- Ten akt prawny powstaje za późno - uważa Tomasz Uchman, członek BCC i dyrektor Instytutu Lobbingu. Jego zdaniem, właśnie z powodu tej opieszałości teraz projekt przechodzi przez kolejne instytucje z taką prędkością, że nie sposób dostrzec wszystkich wad, jakimi jest obarczony. Mimo to BCC sporządził całą ich listę. - Główny zarzut to źle sformułowane definicje, dotyczące tego, w jaki sposób i w jakiej wysokości podatek trzeba będzie odprowadzać - twierdzi T. Uchman. Szereg pojęć (np. "znaczna część" gazety poświęcona reklamom) zdefiniowano mało czytelnie lub nieostro, a to otwiera pole do różnych interpretacji.
Według dyrektora Instytutu Lobbingu, ustawa, która miała dostosowywać nasze prawodawstwo do norm unijnych, w ok. 40% jest "rodzimą twórczością", w żaden sposób nie wynikającą z dyrektyw Unii Europejskiej. - Ministerstwo Finansów starało się po prostu tak budować przepisy, żeby mieć jak największe wpływy podatkowe - wyjaśnia Tomasz Uchman.
Taki właśnie, wykraczający poza europejskie regulacje, charakter mają np. zapisy dotyczące opodatkowania prezentów małej wartości, transakcji z podmiotami powiązanymi czy akumulacji podatku naliczonego bez prawa do zwrotu. Inne propozycje idą tak daleko, że nadają się do zaskarżenia do Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości. Z takim właśnie zamiarem, odnośnie do zasad opodatkowania VAT-em usług turystycznych, nosi się część przedsiębiorstw z tego sektora.
Ustawa w proponowanym kształcie może być, zdaniem BCC, poważnym zagrożeniem także dla innych branż, m.in. stoczniowej i odzieżowej. Chodzi o brak zwolnień z podatku VAT w przypadku tzw. przerobu uszlachetniającego. Brak takiego rozwiązania spowoduje, że wiele polskich firm, które specjalizują się właśnie w takiej działalności, przestanie być konkurencyjnych w stosunku do firm spoza UE (np. Białorusi, Bułgarii, Rumunii, Serbii czy Ukrainy).
VAT szkodliwy dla leasingu