W ubiegłym roku na buy back przeznaczono 152 mld USD. W porówaniu z rokiem 2002 oznacza to niewielki wzrost - zaledwie o 2%. Jednak ważne jest także odwrócenie negatywnego trendu. W 2002 r. wartość wykupionych akcji własnych korporacji obniżyła się aż o 37%, w porównaniu z 2001 r.
Pozytywny trend odnotowano także w roku bieżącym. W styczniu amerykańskie korporacje zadeklarowały wykup na łączną sumę 24,9 mld USD - o 20% większą niż w analogicznym okresie ub.r.
Trend nie ominął żadnego z sektorów gospodarki. Wśród spółek, które zdecydowały się na buy back, znalazł się między innymi dom maklerski Merrill Lynch, duża spółka ubezpieczeniowa Aflac oraz znany w USA producent mebli Herman Miller.
Inwestorzy nie powinni się cieszyć, bo kapitał przeznaczony na wykup akcji mógłby być wypłacony w formie dywidendy. Według Siverblatta, wzrosły one w styczniu o 15,9%, czyli mniej, niż zwiększyły się nakłady na buy back.
Wykup akcji własnej spółki jest typowym zabiegiem tzw. window dressing, czyli poprawiania wyników spółki bez konieczności wprowadzania gruntowniejszych reform. Zwiększa bowiem na papierze zysk firmy przypadający na jedną akcję.