Reklama

Drogie euro hamuje wzrost

Najnowsze dane z krajów strefy euro dowodzą, że przy tak wysokim kursie wspólnej waluty wobec dolara, region ten nie ma szans na przyspieszenie wzrostu gospodarczego. Z recesji z początku ubiegłego roku strefę euro wyciągnął silny popyt w USA i w krajach azjatyckich, które wróciły na ścieżkę szybkiego wzrostu. Jednak im euro silniejsze, tym eksport staje się mniej konkurencyjny i mniej opłacalny dla europejskich spółek.

Publikacja: 18.02.2004 08:44

Odwrotnie, a więc pozytywnie, tani dolar oddziałuje na amerykańską gospodarkę. W czasie ubiegłotygodniowych zeznań przed komisjami kongresowymi Alan Greenspan powiedział, że: deprecjacja waluty, której ostatnio doświadczamy, powinna przyczynić się do zmniejszenia deficytu na rachunku bieżącym, gdyż zagraniczni producenci będą mniej eksportowali do Stanów Zjednoczonych. - W ub.r. eksportowali na potęgę, w wyniku czego deficyt handlowy Stanów Zjednoczonych osiągnął rekordowy poziom 489,4 mld USD. Największy - 124 mld USD - Amerykanie, jak zwykle ostatnio, mieli z Chinami, ale tym razem Unia Europejska nieznacznie im ustąpiła i USA miały w handlu z nią rekordowy deficyt - 94,3 mld USD.

Wewnętrzny popyt kuleje

Zagraniczny popyt był jedyną przesłanką ożywienia unijnej gospodarki w ub.r. Wydatki konsumpcyjne w strefie euro wciąż nie przejawiają oznak wyraźnego wzrostu. W Niemczech, w listopadzie i grudniu sprzedaż detaliczna nawet malała, mimo że zazwyczaj właśnie te dwa miesiące są rajem dla handlowców ze względu na szał zakupów świątecznych i noworocznych prezentów. We Włoszech wskaźnik zaufania konsumentów spadł do poziomu najniższego od 10 lat. Wobec takiego uzależnienia wzrostu gospodarczego od eksportu coraz większy wpływ na tempo rozwoju strefy euro ma kurs wspólnej waluty. W ciągu roku umocniła się ona do dolara o 20%.

Coraz więcej analityków uważa więc, że silne euro już hamuje wzrost. Potwierdzają to zresztą najnowsze dane. W IV kw. PKB strefy euro zwiększył się o 0,3%. Mniej, niż prognozowali ekonomiści, i mniej niż produkt krajowy brutto całej Unii Europejskiej, włącznie z Wielką Brytanią, Szwecją i Danią, które zachowały własne waluty. PKB Unii wzrósł o 0,4% kwartał do kwartału i o 0,9% w stosunku rocznym. W grudniu zmniejszył się o ponad 6% eksport Włoch do krajów spoza strefy euro i w rezultacie zmalała tam produkcja przemysłowa.

Niższe prognozy

Reklama
Reklama

W tej sytuacji Komisja Europejska obniżyła prognozy wzrostu na I i II kw. br. do 0,3 - 0,7%. Wiadomo bowiem, że w Europie musi minąć kilka miesięcy od odczuwalnych oznak ożywienia, zanim zarówno konsumenci, jak i przedsiębiorcy odzyskają zaufanie. Zanim pierwsi z nich zwiększą wydatki na dobra trwałego użytku, a drudzy zaczną więcej środków przeznaczać na inwestycje i zatrudnianie nowych pracowników. Bez tych wewnętrznych czynników wzrostu, nie ma co liczyć na ożywienie rozwoju gospodarczego w strefie euro.

EBC nie zmienia stóp

Mimo nacisków ze strony eksporterów, ale także wielu polityków, Europejski Bank Centralny utrzymuje, że jego polityka monetarna stwarza odpowiednie warunki do wzrostu krajowego popytu. Argumentuje, że tańszy jest import, a przyspieszenie globalnego wzrostu rekompensuje mniejszą konkurencyjność eksportu, spowodowaną aprecjacją euro. I nie obniża stóp procentowych, a dopóki są one dwukrotnie wyższe niż w USA, nie ma co liczyć na wzmocnienie dolara, zwłaszcza że Amerykanom na tym nie zależy. Troską banku centralnego jest przede wszystkim zapewnienie odpowiednio niskiej inflacji. Ostatnio utrzymuje się ona w pobliżu docelowego poziomu 2%. Ewentualne obniżenie stóp mogłoby ją podnieść.

Silne euro ma też dobre strony, zwłaszcza dla zagranicznych producentów sprzedających swoje towary w tej strefie. Najlepiej świadczy o tym kilkunastoprocentowy wzrost produkcji przemysłowej w Polsce, której największym partnerem handlowym jest właśnie strefa euro.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama