Ostatnie tygodnie na rynkach finansowych upływają pod znakiem doniesień ze sfery polityki. Największe zawirowania dotyczą SLD, łącznie z wczorajszą rezygnacją L. Millera z funkcji szefa SLD. Ugrupowanie, które systematycznie traci poparcie, znalazło się w trudnej sytuacji. Spadek w sondażach pokrywa się z wprowadzaniem w życie niepopularnych cięć wydatków. Cięcia są konieczne i to w skali znacznie przekraczającej plan Hausnera. Wydaje się, że program wicepremiera stanowi niezbędny wstęp do właściwej reformy finansów publicznych.
Ciekawy dla rynków finansowych będzie marzec, kiedy pierwsze ustawy planu Hausnera trafią do Sejmu. Czy wówczas PO nie będzie chciała skorzystać z rekordowo wysokiego poparcia, odrzucając reformy rządu? Mielibyśmy wtedy do czynienia z krótkotrwałym zawirowaniem zarówno na rynku akcji, jak i pieniężnym, oraz nowymi wyborami. Od tego, jaką strategię przed "gorącym marcem" przyjmą szefowie PO, będzie zależała krótkoterminowa koniunktura na GPW.
Obecnie wygląda na to, że jedynie rynek akcji stara się dyskontować pozytywny scenariusz, zakładający poparcie planu Hausnera przez większość sejmową. Odwrotnie jest z walutami. Złoty przeżywa kryzys zarówno w stosunku do euro, jak i dolara. Nerwowo jest również na rynku długu.
Jeśli w najbliższych tygodniach nie dojdzie do większych zawirowań, rynek akcji powinien w średnim terminie umacniać się. Tym bardziej, że z punktu widzenia analizy technicznej sytuacja jest korzystna. WIG cały czas bowiem, znajduje się ponad historycznym szczytem z marca 2000 r.
Zwróć uwagę: