Druga pod względem wielkości światowa gospodarka rozwinęła się szybciej, niż przewidywały prognozy ekonomistów (4,7%) i szybciej niż amerykańska (4% w IV kw.). W całym ub.r. produkt krajowy brutto zwiększył się o 2,7%.
Wzrost w minionym kwartale okazał się najszybszy od czasu załamania japońskiej gospodarki w 1990 r., które doprowadziło do gwałtownej przeceny nieruchomości i trzech recesji. Minister finansów Sadakazu Tanigaki powiedział, że rząd nadal musi walczyć z deflacją. Aby ją przezwyciężyć, Japonia potrzebuje dwóch lat wzrostu PKB przekraczającego 2,5%. Do tego czasu bank centralny nie zamierza podnosić stóp procentowych z obecnego zerowego poziomu.
Jedynym zagrożeniem dla dalszego rozwoju japońskiej gospodarki jest umacnianie się jena do dolara. Na razie rosnący eksport przeciwdziała skutkom wzrostu kursu waluty, wciąż zwiększa się bowiem popyt w Chinach, Stanach Zjednoczonych i Europie. Chiny, drugi po USA partner handlowy Japonii, odnotowały w ub.r. 9,1-proc. tempo wzrostu, najszybsze od sześciu lat.
Rosnący eksport zachęca spółki do zwiększania nakładów inwestycyjnych, co przysparza zysków producentom maszyn. Akcje dwóch z nich - Advantest i TDK - najbardziej przyczyniły się w ub.r. do wzrostu indeksu Nikkei o 24%.
Wydatki spółek zwiększyły się w minionym kwartale o 5,1%, co wygenerowało połowę wzrostu PKB. Po jednej czwartej przyczyniły się do niego większe o 0,8% wydatki konsumpcyjne i wzrost eksportu. Japończycy mogli więcej pieniędzy przeznaczyć na konsumpcję dzięki ożywieniu na giełdzie i spadkowi bezrobocia w grudniu do 4,9% (co jest poziomem najniższym od czerwca 2001 r.) Poprawiły się też ich nastroje, a mierzący je wskaźnik był w IV kw. najwyższy od 2,5 roku.