Reklama

Najważniejsze jest stałe doskonalenie

Z Wojciechem Henrykowskim, prezesem Polskiego Centrum Badań i Certyfikacji, rozmawia Łukasz Wójcik

Publikacja: 21.02.2004 08:47

Czym są certyfikaty jakości i po co firmy wydają pieniądze na ich wdrożenie?

Certyfikat taki, jak np. ISO, jest potwierdzeniem, że firma działa zgodnie ze standardami pewnych norm, które coraz częściej stają się wymogiem przy międzynarodowej współpracy. Taki certyfikat określa wymagania dotyczące sposobu zarządzania firmą, szpitalem, jednostkami administracji, urzędami miejskim albo procesem produkcyjnym - ma po prostu usprawniać zarządzanie. Proces ten powinien być realizowany zgodnie z wytycznymi zawartymi w ISO. Powinien być powtarzalny. Każda osoba uczestnicząca w wytwarzaniu czy zarządzaniu, może być wtedy rozliczana indywidualnie z tego, co robi. Chodzi o wyeliminowanie bubli. Bywało tak, że w serii trafiał się produkt wadliwy. Odpowiednio wykorzystywana norma ISO pozwala tego uniknąć.

Przy produkcji jakiegoś wyrobu można rozróżnić dwa rodzaje klientów: wewnętrzny i zewnętrzny. Pierwszy to taki, który otrzymuje półprodukt w celu dalszego przetwarzania w ramach jednej firmy. ISO nie dopuszcza już na tym etapie bubli. Dzięki temu do klienta zewnętrznego trafia dobrej jakości towar. I to jest najważniejsza funkcja certyfikatów. Dają gwarancję sprawnego zarządzania i lepszej jakości.

Kto może wdrożyć system zarządzania, a następnie nadać certyfikat?

Firma może sama wdrożyć taki system albo skorzystać z pomocy zewnętrznej. Nie ma żadnych ograniczeń, jeśli chodzi o jednostki, które mogą to robić. Bywa tak, że zajmują się tym osoby prywatne, ale zazwyczaj firmy korzystają z usług firm konsultingowych, które po prostu mają w tym największe doświadczenie. Po wdrożeniu takiego systemu zarządzania w większości przypadków przedsiębiorstwa chcą go potwierdzić certyfikatem. Certyfikat natomiast mogą nadać podmioty do tego uprawnione. Certyfikacja jest po prostu oceną jakości zarządzania przez neutralną stronę, nie związaną z firmą ubiegającą się o certyfikat.

Reklama
Reklama

Załóżmy, że firma dostała certyfikat i może pochwalić się nim swoim kontrahentom. Czy na tym poprzestaje?

Nie może być tak, że przedsiębiorstwo otrzymuje certyfikat i spoczywa na laurach. Jednym z wymogów ISO jest kontynuowanie polityki związanej z wdrażanym systemem jakości. Wiele firm do tego nie przywiązuje wagi. Wówczas ISO praktycznie nic im nie daje. Tak jest np. w przypadku hut, które jeszcze w pierwszej połowie lat dziewięćdziesiątych otrzymały ISO, a następnie chyba o tym zapomniały. Efekt jest taki, że większość z nich nie ma szans na równą konkurencję na rynku unijnym. Sam certyfikat nie zapewni sowitych zysków. Najważniejsze jest stałe doskonalenie. Firmy, takie jak Volvo, Xerox, Siemens, Nokia, które osiągnęły znaczący sukces rynkowy, zdobywały różne znaki jakości. Kiedy opisują, jak osiągnęły szczyty, to cały czas mówią o stałym doskonaleniu. Ważny jest także benchmarking - porównywanie się do konkurencji i analizowanie, czego brakuje firmie i co musi zrobić, żeby to zmienić. ISO jest pożyteczne, ale to nie jest proces skończony, musi trwać dalej.

Co czeka spółki nie mające certyfikatów po 1 maja?

Firmy, które już sprzedają swoje towary w Unii Europejskiej, będą miały łatwiej. Wcześniej musiały się przystosować do unijnej rzeczywistości, m.in. zdobywając certyfikaty jakości. Część przedsiębiorstw działająca tylko na rynku polskim, zazwyczaj nie posiada systemów zarządzania związanych z wymogami UE. Po 1 maja wejdą w życie rozporządzenia, które mówią o tzw. dyrektywach nowego podejścia do określonych wyrobów, np. sprzętu elektrycznego, wyrobów medycznych, maszyn ciśnieniowych i materiałów wybuchowych. W sumie jest ich dwanaście. Spełnienie dyrektyw jest warunkiem wprowadzenia wyrobu na rynek. Te firmy, które u nas do tej pory normalnie działają, a nie będą spełniać tych zaleceń, będą musiały zakończyć działalność. Osobiście mam zastrzeżenia do władz, że nie wszystkie firmy zostały o tym dostatecznie poinformowane.

Dziękuję za rozmowę.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama