Reklama

Powrót do wrześniowego szczytu

Czwartkowy spadek poniżej jesiennego szczytu bardzo ograniczył w krótkim terminie szanse na kontynuację zwyżek w segmencie największych firm. Potwierdziły się obawy, że kupujących może powstrzymać opór przy 1750 pkt, związany z 61,8-proc. zniesieniem bessy. Co więcej, wciąż aktualne jest zagrożenie, że od kilku miesięcy obserwujemy stopniową dystrybucję blue-chips, a nie tworzenie podstawy pod nową falę wzrostu.

Publikacja: 21.02.2004 08:42

Od początku roku indeks największych spółek przez większość czasu krąży wokół poziomu wyznaczonego przez szczyt z września ub.r. Licząc po cenach zamknięcia notowań jest to 1712 pkt, po dziennych maksimach 1743 pkt. Przez trzy tygodnie stycznia obserwowaliśmy konsolidację WIG20 tuż poniżej wrześniowej górki. Po dynamicznym wybiciu z 9 lutego przez kolejne dwa tygodnie indeks poruszał się w bok ponad tym szczytem. Trzeba to traktować jako wyraz niemocy kupujących. Kontrastuje ona z nadziejami wyrażanymi dwa tygodnie temu, że duże spółki podążyły śladem szerokiego rynku i rozpoczęły kolejną falę hossy.

Przeszkodą są banki

Przyczyną problemów WIG20 z kontynuacją wzrostu jest głównie sektor bankowy. Spółki wchodzące w jego skład mają 1/3 udziałów. Jednak duże znaczenie tej branży dla kondycji całego rynku to jeszcze nie wszystko. Te firmy są postrzegane jako dość jednorodna grupa. Dlatego zmiana ceny jednej z nich pociąga za sobą całą resztę. Kolejny raz potwierdziło się to w czwartek. Przecena Pekao pociągnęła za sobą resztę banków. W sumie indeks, obrazujący koniunkturę w tej branży, spadł wtedy o 1,8%.

Zauważmy, że WIG-Banki w dalszym ciągu znajduje się poniżej wrześniowego maksimum. Równocześnie od ponad roku utrzymuje się spadkowa tendencja na wykresie siły relatywnej tego indeksu względem WIG20. Ostatnie tygodnie upływają pod znakiem testowania linii tego trendu. Na razie zwolennicy bankowych akcji nie odnieśli sukcesu. W tej sytuacji wydaje się, że przełamanie niekorzystnego trendu przez wskaźnik siły relatywnej WIG-Banki wobec WIG20 jest warunkiem koniecznym, choć niewystarczającym, do tego, by można było mówić o trwałym ruchu w górę.

Inwestorzy są dość mocno podzieleni co do tego, jak będą wyglądać przyszłe notowania spółek z tej branży. Świadczą o tym znaczące wymiany akcji, choćby Banku Millennium czy BZ WBK, w ostatnich tygodniach. W przypadku pierwszego, do tej pory w lutym wolumen był największy od niemal 2 lat. Podobna wielkość handlu walorami BZ WBK, jak w styczniu, notowana była ostatnio we wrześniu 2001 r. Sytuacja obu spółek jest charakterystyczna. Bank Millennium niedługo opuści WIG20, BZ WBK w 2003 r. znacznie obniżył loty, po bardzo udanym roku 2002 r. W każdym kwartale ub.r. zysk netto był mniejszy niż w tym samym okresie 2002 r. Wszystko wskazuje na to, że taka tendencja została podtrzymana w IV kw.

Reklama
Reklama

Mnożą się negatywne

dywergencje

Wśród największych banków jesienny szczyt przebił jedynie BPH PBK. Natychmiast po tym kurs przestał rosnąć. Od początku roku trwa konsolidacja, a kurs od zamknięcia z 5 stycznia zdołał się oddalić maksymalnie o 5,6%. Uwagę zwraca malejący stopniowo od pięciu miesięcy wolumen obrotów. Przekonuje to, że jest coraz mniej chętnych do kupowania tych walorów po coraz wyższej cenie. To sygnał ostrzegający przed słabnięciem trendu rosnącego.

Niepokoją również mnożące się negatywne dywergencje, szczególnie na MACD. Dla WIG20 występują one zarówno na wykresie dziennym, jak i tygodniowym. Nabierają one szczególnego znaczenia w kontekście wybicia ponad jesienny szczyt. Teraz ponowny spadek poniżej niego będzie potwierdzał implikacje, wynikające z negatywnej dywergencji na tygodniowym MACD. Przestrzega ona nie tylko przed nagłą zmianą średniookresowego trendu. Każe się liczyć także z tym, że zniżka, jaka może po tym nastąpić, będzie miała dynamiczny charakter.Stąd też kluczowe znaczenie w tej chwili ma wsparcie w strefie 1694-1712 pkt, wynikające z położenia górki z września ub.r. oraz stycznia tego roku. Tutaj przebiega także trzymiesięczna linia trendu rosnącego. Dopóki WIG20 utrzymuje się powyżej tej bariery, istnieje możliwość udanego ataku na opór 1750 pkt. Natomiast zamknięcie pod wsparciem będzie wyraźnym sygnałem, że notowania największych firm są od pięciu miesięcy zdominowane przez tendencję boczną. Przy takim rozstrzygnięciu trudno spodziewać się innego scenariusza, jak zniżka w kierunku dolnej granicy horyzontu. Wyznacza ją listopadowy dołek przy 1415 pkt.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama