Ropa naftowa drożała w piątek w Londynie, mimo raportu Departamentu Energetyki o wzroście zapasów w Stanach Zjednoczonych. Po bardziej wnikliwej analizie tego dokumentu okazało się bowiem, że najbardziej, o 2,8 mln baryłek, zwiększyły się rezerwy ropy na Zachodnim Wybrzeżu USA, podczas gdy w rejonie dużego zużycia na Środkowym Zachodzie spadły o 1,1 mln baryłek. A poza tym stan zapasów ropy na zachodzie USA ma niewielkie znaczenie dla całego kraju, gdyż rejon ten ma bardzo ograniczone powiązania z resztą Stanów poprzez sieć rurociągów. W sumie więc poziom amerykańskich rezerw nadal pozostaje bardzo niski.

Na sytuację na rynku ma też w ostatnich dniach wpływ znaczna różnica między ceną ropy Brent i West Texas Intermediate. W Nowym Jorku ropa jest o ok. 3,5 USD droższa niż w Londynie, a w minionym miesiącu była droższa średnio o 5 USD. Przy takiej różnicy bardziej opłacalne stało się sprowadzanie ropy do amerykańskich portów z Morza Północnego i innych źródeł. Również dlatego ropa w Londynie drożała przez cały miniony tydzień, że był na nią większy popyt w USA niż na WTI. Uczestników tego rynku niepokoją też zbyt małe zapasy benzyny w Stanach Zjednoczonych. Wprawdzie w poprzednim tygodniu wzrosły one o 800 tys. baryłek, ale wciąż jest to o 4,9% mniej od historycznej średniej. Wobec zapowiedzi OPEC ograniczenia wydobycia o 2,5 mln baryłek dziennie, odbudowanie rezerw wydaje się coraz trudniejsze. Na Międzynarodowej Giełdzie Paliwowej w Londynie baryłka ropy gatunku Brent z dostawą w kwietniu kosztowała po południu 31,09 USD wobec 30,82 USD na czwartkowym zamknięciu.

Złoto taniało w piątek trzeci dzień z rzędu w wyniku umacniania się kursu dolara wobec euro, jena i innych walut. Spowodowało to zmniejszenie popytu na złoto traktowane jako lokata zabezpieczająca przed spadkiem kursu amerykańskiej waluty. Uncja złota z dostawą w kwietniu staniała na nowojorskim rynku Comex o 1,50 USD, 0,4%, do 408,8 USD.

Staniała też w piątek nieco miedź. Przyczyniły się do tego spekulacje, że fundusze przystąpią niebawem do wyprzedaży, chcąc zdyskontować 74-proc. w ciągu roku wzrost ceny tego metalu. Po południu na Londyńskiej Giełdzie Metali za tonę miedzi z dostawą za trzy miesiące płacono 2867,5 USD, wobec 2872 USD na czwartkowym zamknięciu. Większa przecena miedzi jednak nie grozi, gdyż szybki wzrost gospodarczy, zwłaszcza w Chinach i w USA, zwiększa zapotrzebowanie na ten metal.