Niezbyt optymistyczny dla posiadaczy akcji był ostatni tydzień giełdowy na zagranicznych parkietach. Wyraźna słabość amerykańskich indeksów może zacząć budzić niepokój. Do kupowania akcji inwestorzy powinni podchodzić szczególnie ostrożnie w przypadku technologicznego rynku Nasdaq. Tamtejszy indeks złamał przyśpieszoną linię trendu wzrostowego prowadzoną po dołkach z października i grudnia 2003. Zwyżka z początku lutego okazał się tylko ruchem powrotnym do tej bariery. Od 12 lutego Nasdaq Composite ponownie zniżkuje. Jeżeli podaż zdoła przebić ostatni lokalny dołek (2014 pkt), to będziemy mieli z typową dla trendu spadkowego sekwencją zniżkujących szczytów i dołków. W takiej sytuacji zamiast wstrzymywać się z zakupem akcji, trzeba będzie rozważyć ich sprzedaż, gdyż przecena powinna się przedłużyć przynajmniej do 1900 pkt.

W przypadku indeks S&P500 sytuacji wprawdzie wygląda nieco lepiej, ale i tutaj pojawiło się ostatnio kilka sygnałów przestrzegających przed zmianą trendu na spadkowy. Jak na razie wskaźnik ten porusza się ponad linią hossy (1130 pkt). Nie potrafi jednak poradzić sobie ze sforsowaniem znajdującego się tuż poniżej 1160 pkt oporu. W trakcie ostatnich dwóch tygodni, dwukrotnie podejmował próbę jego pokonania, ale za każdym razem podaż okazywała się wystarczająco silna by powstrzymać dalszą zwyżkę. Do chwili kiedy S&P500 będzie się znajdował powyżej 1130 pkt, sytuacja byków nie będzie taka zła. Oprócz znajdującej się na tej wysokości linii trendu wzrostowego, wsparcie tworzy tu dodatkowo dołek z przełomu stycznia i lutego. W najlepszym wypadku możemy więc mieć do czynienia, z konsolidacją (flagą), która w średnim terminie powinna skutkować dalszą zwyżką. Gdyby natomiast doszło do spadku poniżej 1130 pkt, to po pierwsze zakończy się trend wzrostowy i po drugie na wykresie utworzy się formacja podwójnego szczytu. Jej wysokość sugeruje, że przecena indeksu powinna sięgnąć przynajmniej 1100 pkt. Możliwość realizacji negatywnego scenariusza sugeruje negatywna dywergencja na RSI oraz malejące słupki tygodniowego MACD-histogramu.