Prezydent Władimir Putin zdymisjonował we wtorek gabinet premiera Michaiła Kasjanowa na niespełna trzy tygodnie przed wyborami prezydenckimi. Do czasu, gdy zostaną powołani nowi ministrowie, pracami rządu ma kierować dotychczasowy wicepremier Wiktor Christienko. Prezydent pozytywnie ocenił dotychczasowy gabinet, a niespodziewaną decyzję uzasadnił chęcią zapoznania społeczeństwa ze składem oraz kierunkiem polityki przyszłego rządu, który ma być utworzony w ciągu dwóch tygodni.
Putin jest uważany za pewnego zwycięzcę w wyborach, które odbędą się 14 marca. Według sondaży, cieszy się bowiem poparciem około 80% społeczeństwa, co gwarantuje mu wygraną w pierwszej turze głosowania.
Dymisja gabinetu Michaiła Kasjanowa, uważanego za zwolennika reform, zaniepokoiła uczestników rynków finansowych. Indeks moskiewskiej giełdy, Micex, zareagował zniżką o 2,3%. Po pewnym czasie zmniejszyła się ona jednak do 1%. Przed wystąpieniem Putina Micex był o 1,4% wyższy niż w końcu sesji poniedziałkowej.
Spadkowi cen akcji towarzyszyła krótkotrwała wyprzedaż euroobligacji. Ponadto o 5,5 kopiejki, do 28,54 rubla, wzrósł kurs dolara.
Tim McCarthy, współzarządzający funduszami w Trojka Dialog Asset Management, uznał, że takie posunięcia jak wczorajsza decyzja Putina powodują zbyteczną nerwowość wśród inwestorów. Jego zdaniem, dymisja rządu jest tym bardziej zaskakująca, że prezydent i tak mógłby go zmienić w ciągu sześciu tygodni.