Część giełd w Europie Środkowowschodniej w praktyce od początku można było nazwać spółkami prywatnymi. Tak było np. w przypadku parkietu budapesz-teńskiego.
Rozdrobniony akcjonariat
w Budapeszcie
Giełda budapeszteńska (BSE) już w momencie tworzenia znalazła się w rękach jej członków - biur maklerskich, banków inwestycyjnych i innych instytucji finansowych. - W 2002 r. przeprowadzono proces demutualizacji i giełda przeobraziła się w spółkę akcyjną. Walory objęli na ogół ci sami członkowie giełdy - mówi Gabor Kutasz, dyrektor ds. rozwoju giełdy budapeszteńskiej. Obecnie największym akcjonariuszem BSE jest niemiecki bank HVB Group, który ma ok. 13% walorów spółki. W sumie udziałowców jest 55, a wśród nich są również osoby prywatne. - W ubiegłym tygodniu odbyło się walne zgromadzenie, na którym zlikwidowano klauzulę zakazującą jednej instytucji mieć więcej niż 10% akcji. Teraz pojedynczy podmiot może posiadać do 33% walorów - zauważa G. Kutasz. Co to może oznaczać? Być może przygotowanie BSE do przyszłego aliansu. - Proces konsolidacji europejskiego sektora giełdowego na pewno nas nie ominie. Rozważamy różne opcje. Warunkiem jest jednak, żeby zadowoleni byli inwestorzy w Budapeszcie - podkreśla przedstawiciel BSE. Węgrzy mogą mieć najbardziej po drodze z frankfurcką Deutsche Boerse, z którą już współpracują. Np. inwestorzy na Węgrzech mają możliwość handlu bezpośrednio we frankfurckim elektronicznym systemie Xetra.
Giełda praska