Wczoraj Lufthansa poinformowała, że w ub.r. zanotowała stratę netto w wysokości ok. 980 mln euro. Rok wcześniej udało się jej wypracować zysk 716,8 mln euro. Na poziomie operacyjnym (czyli przed uwzględnieniem odpisów, a także odsetek i podatków) wynik za zeszły rok wyniósł 30 mln euro na plusie. Sprawdziły się zatem prognozy spółki - przy okazji publikacji wyników za pierwsze 9 miesięcy ub.r. (strata netto 409 mln euro) zapowiedziała, że w całym roku osiągnie próg rentowności.
Powodem strat są przede wszystkim odpisy. Te dotyczące Sky Chefs, największej "lotniczej" firmy cateringowej na świecie, sięgają 700 mln euro. Są konsekwencją utraty wpływów firmy z rynku amerykańskiego, która nastąpiła po atakach terrorystycznych z 11 września 2001 r. Lufthansa zmniejszyła od tego czasu zatrudnienie w oddziale cateringowym o ponad 8 tys. osób (20% personelu) i zrezygnowała z części działalności. Nad Sky Chefs niemiecki przewoźnik przejął pełną kontrolę w czerwcu 2001 r., kiedy odkupił za 842 mln USD pakiet 47% akcji od kanadyjskiego Onexu. Wcześniej Sky Chefs działało jako joint venture.
Z powodu odpisów Lufthansa zawiesiła wypłatę dywidendy. Ostatnią przewoźnik wypłacił za 2002 r. - wynosiła 60 centów na akcję (papiery notowane były wczoraj na giełdzie we Frankfurcie po ok. 14,5 euro, w ciągu ostatnich 12 miesięcy zdrożały ponaddwukrotnie). Wypłaty dla akcjonariuszy zostały wówczas wznowione po przerwie w 2001 r., kiedy - z powodu ataków terrorystycznych na WTC - popyt na międzynarodowe przewozy lotnicze spadł o ponad 30% i właściwie wszyscy podniebni przewoźnicy znaleźli się w tarapatach.
Jeśli chodzi o 2004 r., Lufthansa zapowiedziała - powołując się na dane za dotychczasowe niespełna dwa miesiące - że będzie lepszy od ubiegłego. "W rezultacie planujemy w rozkładzie letnim zarówno zwiększyć liczbę oferowanych miejsc, jak i dodać nowe trasy - po znacznych redukcjach spowodowanych ubiegłorocznym kryzysem" - oświadczył niemiecki przewoźnik.
Bloomberg