Niektórzy ludzie nadal nie do końca zgadzają się ze mną w sprawach spółek akcyjnych, a czasem nawet w sprawie holdingów. - Jak ma być wolność - to wolność! - mówią. - I już!
A ja mówię: - Wolność to rzecz ważna dla ludzi. Dlatego ludzie powinni móc prowadzić dowolną działalność gospodarczą i móc w tym celu zawierać spółki. (Zauważmy przy okazji, że uchwalone przez Lewicę w Helsinkach "Prawa Człowieka" bynajmniej tego nie gwarantują!).
Nie istnieją "naturalne prawa" spółek! Spółkom można zabronić takich czy innych działań - zresztą: zabrania się i obecnie, zabrania... Więc czemu się dziwić, gdy ktoś twierdzi, że holdingi służą do matactw i krętactw, a nie do zarabiania pieniędzy - a zatem powinny być zakazane... Dobrze, dobrze... Ja wiem, że w krajach zamordyzmu finansowego holdingi i rozmaite inne twory i potwory służą legalnemu obchodzeniu przepisów fiskusa. Jest to zajęciem godziwym i społecznie pożytecznym, co przyznał nawet p. Sylwiusz Berlusconi. Dlatego zakaz tworzenia holdingów będzie miało sens dopiero wtedy, gdy Polska stanie się normalnym państwem - czyli państwem bez podatku dochodowego, podatku od zysku itp. Wtedy nie trzeba będzie kręcić - jak ci od Parmalatu - i władza będzie mogła zakazać tworzenia tych dziwactw. A teraz - proszę kręcić...
Najpopularniejszy numer to utworzenie trzech (w USA wystarczą dwie!) spółek akcyjnych. Następnie spółki za wzajemnym porozumieniem wykupują swoje akcje - pilnie dbając, by kupować, gdy są tanie... Po kilkunastu miesiącach wyczerpującej pracy i manipulacji informacją można doprowadzić do sytuacji, w której właścicielem spółki A będą spółki B i C, właścicielem B spółki A i C, a właścicielem C spółki A i B.
W tym momencie powstały trzy twory nie mające właściciela! Nikt za nie nie odpowiada. Uprzednio - to jasne - na prezesów spółek bierze się 80-latków bez żadnego majątku lub osoby z "żółtymi papierami" (oczywiście mafia wszystkiego pilnuje) - i już można robić dowolne machinacje. Prokuratura może się tylko wściekać.