KAN ma 18 sklepów w Polsce oraz 7 za granicą. Ponadto sprzedaje swoje towary pod marką odbiorców w sześciu państwach. - W tej chwili rozbudowę sieci naszych sklepów realizujemy z kredytów, a także reinwestując zyski - powiedział Józef Kapitańczyk, prezes KAN. W Polsce liczba sklepów należących do firmy będzie uzależniona głównie od powstawania nowych centrów handlowych. - Na to mamy zapewnione już finansowanie - stwierdził J. Kapitańczyk.

W przyszłości KAN planuje otwarcie kolejnych placówek w Europie Środkowowschodniej, a później także na Zachodzie. - Pieniądze pozyskane z publicznej emisji mogłyby nam pomóc w ekspansji w krajach Unii Europejskiej - powiedział J. Kapitańczyk. - Tam są wyższe standardy i na otwarcie sklepu potrzeba większych nakładów - dodał. Prezes uważa, że debiut spółki na GPW może nastąpić dopiero w 2005 r. lub 2006 r.

KAN, mający siedzibę w Łodzi, nie ma zamiaru kopiować polityki rozwoju konkurentów z branży - takich jak np. LPP, właściciel sieci Reserved - do których należy większa część rynku odzieży dla "młodych duchem". - Osiągniemy ich poziom, rozwijając się nieco wolniej - zapewnił prezes. Spółka nie chce na razie przejmować innych podmiotów. - Nasza strategia opiera się głównie na promowaniu marki Tatuum - stwierdził J. Kapitańczyk, twórca i zarazem jedyny właściciel firmy KAN. Po ewentualnym wejściu na giełdę zamierza zachować kontrolę nad przedsiębiorstwem.