Przy wszelkich analizach obecnych cen surowców należy pamiętać, że na rynku światowym wyrażane są one w dolarach. Kurs amerykańskiej waluty stracił zaś w ciągu roku do euro ok. 20%. Brytyjski funt jest najdroższy wobec dolara od 11 lat. Złoty od października 2000 r. umocnił się do dolara prawie o 18%, podobnie inne waluty. Może poza jenem, ale japoński rząd nie szczędzi środków na interwencje, byle tylko nie dopuścić do załamania tamtejszego eksportu. Jeśli zatem kurs dolara wobec innych walut jest niższy o kilkanaście procent, to znaczy, że ceny surowców o tyle samo są niższe. Nie dotyczy to oczywiście Amerykanów i między innymi wysokie ceny ropy naftowej walnie przyczyniły się do styczniowego wzrostu inflacji w USA do 0,5%.
Najwięcej kupują Chiny
Ale nie zawsze wzrost cen surowców spowodowany jest słabym dolarem. Miedź w ub.r. zdrożała na londyńskiej giełdzie o 49%, od początku stycznia jej cena wzrosła już o 25% i jest najwyższa od 8,5 roku. Na tym rynku decyduje zwiększająca się nierównowaga między popytem i podażą. Analitycy przewidują, że w tym roku zużycie miedzi będzie o 420 tys. większe od jej produkcji. Popyt na nikiel, używany do produkcji stali nierdzewnej, ma w tym roku przewyższyć produkcję tego metalu o 35 tys. ton, a w przypadku aluminium deficyt sięgnie 250 tys. ton.
Mnóstwo miedzi od dłuższego czasu kupują Chiny. Już w 2002 r. wyprzedziły Stany Zjednoczone pod względem zużycia tego surowca i potrzebują go coraz więcej, o czym świadczy wzrost produkcji przemysłowej w ub.r. o 18%. Na niespotykaną skalę rozwijają się też w Chinach inwestycje budowlane, gdyż pełną parą idą tam przygotowania do wystawy Expo w Szanghaju i do igrzysk olimpijskich w 2008 r. w Pekinie. Chiny zużyły w ub.r. 55% światowej produkcji cementu i 36% stali. Eksport miedzi z Chile (największego na świecie producenta) do Chin zwiększył się w ub.r. o 72%.
Budownictwo pochłania ok. 40% światowego zużycia miedzi. Właśnie niesłychanie dynamiczny rozwój budownictwa powoduje wciąż wielki popyt na miedź w Stanach Zjednoczonych. Oprocentowanie kredytów hipotecznych jest tam teraz rekordowo niskie i dlatego rozpoczyna się w USA ok. 2 mln budów w skali rocznej, najwięcej od 20 lat.