Czwartek na rynku walutowym stał pod znakiem osłabienia złotego. Euro odrabiało straty w stosunku do naszej waluty, dolar podrożał do najwyższego poziomu od 3 miesięcy. Złoty spadł w relacji do obu tych walut po 5 groszy. Późnym popołudniem euro kosztowało 4,8862 zł, a dolar 3,907 zł. Zniżkę złotego tłumaczono dużym zleceniem sprzedaży ze strony zagranicznego inwestora. Uruchomiło ono automatyczne zlecenia. Często jednak w takich przypadkach kurs szybko wracał do wcześniejszego poziomu. Tym razem tak się nie stało, co jest sygnałem słabej kondycji naszego pieniądza.
Środowa zmiana nastawienia RPP z neutralnego na restrykcyjne pomogła mu na krótko. Inwestorzy najwyraźniej doszli do przekonania, że prawdopodobny brak obniżek stóp w tym roku będzie kolejną przeszkodą w utrzymaniu długu publicznego poniżej 55% PKB. W takiej sytuacji trudno liczyć na poprawę klimatu wokół złotego.
Europejscy politycy wczoraj wciąż próbowali osłabiać euro. Ich skuteczność była mniejsza niż w środę. Wspólna waluta spadła do 1,245 USD, z 1,249 USD dzień wcześniej.