Do tej pory najgorszym okresem dla budżetu był zwykle pierwszy kwartał każdego roku. Wpływy z podatków są bowiem niskie, a wydatki - zwykle utrzymują się na stałym poziomie. Jednak w tym roku sytuacja będzie wyglądać inaczej. 1 maja wchodzimy do Unii Europejskiej. Jednym z pierwszych skutków naszej akcesji będzie konieczność wpłacenia składki członkowskiej. Już 4 maja budżet prześle na ten cel 730 mln zł. Takie same kwoty popłyną do Brukseli na początku czerwca i lipca, czyli łącznie potrzeba na to ponad ponad 2,1 mld zł. Na początku sierpnia składka rośnie do blisko 865 mln zł (kolejne 800 mln zł trzeba będzie wpłacić na początku września).
Bez wpływów z VAT
od importu
Tymczasem w tym okresie może być krucho z dochodami budżetu. Przede wszystkim wejście Polski do Unii zmienia system płacenia VAT od towarów importowanych z krajów członkowskich. Zamiast na granicy - płacony będzie on na zasadach ogólnych, czyli po 25. dniu miesiąca następującego po tym, w którym powstał obowiązek zapłacenia tego podatku. Efekt? W czerwcu praktycznie budżet nie będzie miał żadnych wpływów z VAT od towarów płynących z UE. Nieco lepiej będzie w maju, bo państwowa kasa dostanie pieniądze z VAT-u za kwiecień, gdy towary będą odprawiane na starych zasadach. Tyle tylko, że wielu importerów może zechcieć poczekać, aby uniknąć odpraw celnych.
W kraju też straty