W czwartek plany popytowi pokrzyżowały nie najlepsze dane, jakie napłynęły z amerykańskiej gospodarki. Efektem był szybki odwrót indeksu WIG20 z poziomu luki bessy z 24 lutego br. (1700-1710 pkt) i zamknięcie poniżej połowy wtorkowej czarnej świecy (1784 pkt). Jak się później okazało, reakcja ta była przedwczesna. Amerykańskie rynki bowiem całkowicie zignorowały te dane. W tej sytuacji piątek musiał należeć do kupujących. I faktycznie należał. Indeks dużych spółek szybko odrobił straty poniesione w ostatniej godzinie czwartkowej sesji, po czym wspinał się dalej. Zamknięcie wtorkowej luki dodatkowo zmobilizowało byki. Ostatecznie WIG20 zakończył tydzień ponad 3-proc. wzrostem (1730,1 pkt).

Aktualnie krótkoterminowa przewaga należy do popytu. Wyrysowana długa biała świeca w połączeniu z zamkniętą luką bessy oraz przełamaną 13-dniową średnią kroczącą powinny przełożyć się w poniedziałek na atak na ostatnie maksima. Jeżeli strona popytowa nie zmarnuje tej okazji i w poniedziałek wyrysuje analogiczną długą białą świecę (najlepiej poprzedzoną luką), to droga do 1850 pkt będzie otwarta. Przypominam, że poziom ten wyznacza szczyt z grudnia 2000 r. Jednocześnie jest to minimalny zasięg ruchu będącego następstwem styczniowego wybicia górą z czteromiesięcznego kanału spadkowego (szczyty z września i października oraz dołki z września i listopada ub.r.). Jedyne, co może martwić, to utrzymujące się w dalszym ciągu negatywne dywergencje oraz wstępne sygnały sprzedaży na podstawowych wskaźnikach (m.in. na MACD, RSI i Price ROC).

To, jak ważny będzie początek przyszłego tygodnia dla sytuacji technicznej polskiego rynku, doskonale widać na wykresie tygodniowym. Poniedziałkowe wzrosty powinny zapewnić popytową interpretację ostatniej świecy, a tym samym oddalić widmo wyrysowania formacji wisielca.

Stronie popytowej powinien również pomagać ostatni odczyt Wigometru. Wśród uczestników tego badania 43% oczekuje wzrostu, a 32% spadku wartości indeksu WIG20 na koniec przyszłego tygodnia. Nastroje są więc umiarkowanie pozytywne, ale nie euforyczne - a to duży plus dla byków.