Liderzy PO wskazali trzy powody odrzucenia propozycji Hausnera. Po pierwsze, jego plan nie oddala ryzyka przekroczenia konstytucyjnej granicy długu publicznego na poziomie 60% PKB. Po drugie, proponowane oszczędności w administracji wynoszą - wg Platformy - zaledwie 1,3 mld zł, a nie 20 mld zł. PO oszacowała, że w przeliczeniu na rodzinę wynikające z programu obciążenia wyniosą w 2005 roku 637 zł, natomiast oszczędności w administracji - zaledwie 18 zł. Po trzecie wreszcie, plan Huasnera, ku zaskoczeniu PO, zakłada zwiększenie w ciągu najbliższych trzech lat obciążeń podatkowych o 21 mld zł. - Nigdy nie zgodzimy się na wzrost obciążeń fiskalnych drobnych przedsiębiorców - stwierdziła Zyta Gilowska, wiceszefowa klubu parlamentarnego PO. - Jestem rozczarowany stanowiskiem Platformy Obywatelskiej - skomentował Jerzy Hausner.

Liderzy Platformy uważają jednak, że niektóre z zaproponowanych rozwiązań przyczynią się do poprawy sytuacji. Dlatego też PO zdecyduje się poprzeć projekty dotyczące reorganizacji Kasy Rolniczego Ubezpieczenia Społecznego, rewaloryzacji rent i emerytur, a także zmiany w systemie świadczeń przedemerytalnych. Wobec maksymalnej mobilizacji koalicji SLD--UP, którą kilka dni temu zadeklarował szef klubu Sojuszu Jerzy Janik, przegłosowanie tych rozwiązań wydaje się więc przesądzone: ugrupowania rządowe oraz PO mają łącznie w Sejmie 262 głosy.

Według rządowych wyliczeń, zmiany w systemie składek na ubezpieczenie społeczne rolników mają dać w latach 2004-2007 ok. 5,4 mld zł oszczędności, odejście od corocznej waloryzacji emerytur i rent - 8,8 mld zł, weryfikacja rent - 1,9 mld zł, a ograniczenie świadczeń przedemerytalnych - 3,5 mld zł.

Choć Platforma mówi zdecydowane "nie" większości pozostałych propozycji Hausnera, mają one zwolenników w innych ugrupowaniach opozycyjnych. Na każde z głosowań może się więc formować inna koalicja. Np. ustawa o zmianie zasad finansowania armii może liczyć na poparcie posłów PSL, a Samoobrona może wesprzeć ustawę o KRUS. Jeśli SLD-UP zyska koalicjanta w postaci Federacyjnego Klubu Parlamentarnego, rząd będzie popierać łącznie 221 posłów. Zbudowanie bezwzględnej większości wymagałoby pozyskania głosów 10 z 17 posłów niezrzeszonych.