- Mam nadzieję, że nasi nowi udziałowcy są zadowoleni z debiutu i obiecuję, że nie zawiedziemy ich w przyszłości - powiedział Mirosław Załęski, prezes Betacomu. - Jestem także przekonany, że w długim terminie nasze akcje dadzą godziwą stopę zwrotu - dodał. W podobnym tonie wypowiadał się Wiesław Rozłucki, prezes GPW. - Betacom doskonale wyczuł koniunkturę giełdową i tego trzeba spółce pogratulować - powiedział. Giełda zakwalifikowała spółkę do Segmentu Innowacyjnych Technologii. Jest w nim teraz 26 podmiotów. - Firmy z SITechu są przyszłością całej gospodarki - stwierdził. Jak zapewnia M. Załęski, upublicznienie Betacomu znacznie poprawiło wizerunek spółki. - Jesteśmy bardziej wiarygodni dla naszych klientów i zdobywamy coraz większe kontrakty - powiedział. Pod koniec grudnia firma podpisała największą w swojej historii umowę (na budowę systemu centralnej pamięci masowej dla PSE) o wartości prawie 8 mln zł.
Betacom to średniej wielkości spółka informatyczna, zajmująca się produkcją oprogramowania i wdrażaniem rozwiązań do zarządzania wiedzą. Środki pozyskane z emisji przeznaczy na umocnienie pozycji rynkowej, rozwój produktów i poszerzanie oferty. Betacom w ub.r. stworzył i intensywnie rozwija własny dział produkcji oprogramowania. - Tylko w tym roku przyjmiemy do niego kilkanaście, a może nawet kilkadziesiąt osób - mówił prezes Załęski.
Warszawska spółka prognozuje, że w roku obrachunkowym, który kończy się 31 marca, będzie miała 73,8 mln zł przychodów i zarobi 2,8 mln zł. Po trzech kwartałach (do końca grudnia 2003 r.) było to odpowiednio 41 mln zł i 1,3 mln zł.