- Europa jest głównym kierunkiem naszej ekspansji w ciągu najbliższych dwóch lat - zapowiedział Robert Ray, wiceprezes CBOT. Jego zdaniem, w 2006 roku około jedną piątą obrotów firma będzie generować właśnie na Starym Kontynencie. Obecnie europejscy gracze odpowiadają za ok. 5% transakcji na tym rynku. Poprawie tego wskaźnika ma sprzyjać wprowadzenie nowych produktów. Już w połowie kwietnia Amerykanie zaproponują inwestorom obrót kontraktami futures opartymi na 2-letnich niemieckich obligacjach rządowych i na papierach 10-letnich. To jedne z najbardziej popularnych derywatów na świecie. W III kwartale br. CBOT zaoferuje nowatorski, ogólnoeuropejski kontrakt oparty na obligacjach z 12 krajów wchodzących w skład strefy euro.

"Atak" CBOT na Europę to odpowiedź na posunięcie największego na naszym kontynencie rynku instrumentów pochodnych - niemiecko-szwajcarskiego Eureksu. 9 lutego ruszyła amerykańska filia tej instytucji, łamiąc monopol CBOT, w obrocie kontraktami na obligacje rządowe USA. Rynek tych papierów wyceniany jest na niebagatelną kwotę 162 mld USD dziennie. Na razie Eurex US nie wydaje się jednak bardzo groźny dla rywala z Chicago. O ile na początku lutego amerykańska filia giełdy z Europy zdobyła ok. 5-proc. udział w amerykańskim rynku instrumentów pochodnych, to już po trzech tygodniach spadł on do ok. 1%.

Aby powstrzymać inwestorów przed przenoszeniem się na Eurex US, CBOT już dwukrotnie w tym roku obniżył opłaty. Inwestorzy nie będący członkami giełdy płacą teraz od każdej transakcji w obrocie elektronicznym 30 centów, wobec 1,25 USD w ub.r. Członkowie Eureksu płacą od 10 do 25 centów.

- Ewentualna współpraca z Eureksem nie wchodzi teraz w grę. Chodzi m.in. o różnice technologiczne - powiedział wczoraj Robert Ray. Jego zdaniem, jakieś formy partnerstwa można spodziewać się ewentualnie najwcześniej w 2006 r.