Czy Platforma ma jakąś inną alternatywę, jeśli ziści się ten czarny scenariusz?
Pytacie mnie, czy poradzimy sobie z czymś, z czym nie poradził sobie żaden rząd III RP po 1989 roku, przy założeniu, że problemy będą podniesione do sześcianu. Bo obecnie mamy surowe normy konstytucyjne oraz limity wynikające z Traktatu Akcesyjnego. Czy poradzimy sobie z tym wyzwaniem w warunkach niezgody społecznej, niezadowolenia, rozczarowania a może nawet rozwścieczenia? Ja nie wiem, czy aniołowie by sobie poradzili.
Ale to Platformę właśnie czeka po wyborach.
Jeśli SLD dotrwa do końca pełnej kadencji, chyba nie my będziemy rządzić. Wywołamy w ludziach taki gniew i zniechęcenie, że może wygrać Samoobrona. Jest więc problem motywacji i świadomości zagrożeń. Platforma powstała z troski o stan państwa, ale jesteśmy świadomi, że dzisiaj opinia o politykach jest najgorsza z możliwych. Są oni uważani za jakąś niższą kastę ludzi. I ten narastający gniew na polityków w ogóle mnie osobiście przeraża. Idąc do wyborów, nigdy nie przypuszczaliśmy, że Samoobrona będzie się cieszyć tak dużym poparciem oraz nigdy nie przyszło nam do głowy, że SLD będzie rządziło tak marnie. To nie są igrzyska, tu nie ma cezara i to wszystko przełoży się na życie codzienne ludzi.
Ale przecież musi być jeszcze optymistyczny scenariusz...
Bardziej optymistyczny scenariusz jest taki, ze niezależnie od tego, jak długo będzie rządziło SLD, większość zdobędą ugrupowania niepopulistyczne i prorynkowe. I te ugrupowania spróbują zmierzyć się z ciężarem, jaki im przypadnie. Będzie to bardzo trudne.
Kiedy można oczekiwać programu reform?
Ależ my zręby programu mamy gotowe od trzech lat. Przygotowaliśmy je na wybory parlamentarne w 2004 r., i od tej pory rozbudowujemy je oraz aktualizujemy. Naturalnie, że kiedy przyjdzie czas, przedstawimy ten program w postaci jednego dokumentu. To jest szukanie słabych punktów na siłę. Jeśli o jakiejś partii politycznej w Polsce można powiedzieć, że ma zwarty program i pomysły na Polskę, to jest nią właśnie Platforma.
Jakie to pomysły?
Przede wszystkim chcemy likwidacji tzw. zakładów budżetowych, gospodarstw pomocniczych i środków specjalnych. Wszystkie inne jednostki pozabudżetowe zostaną włączone do budżetu w technice jeszcze w Polsce nie stosowanej, jako budżety specjalne. Także wszystkie środki dotyczące Unii Europejskiej zostaną włączone do budżetu. Musimy poważnie zinwentaryzować wszystkie pieniądze publiczne, rzetelnie je policzyć i określić nasze długi, a nie zwlekać. Fundusze wojewódzkie, gminne i powiatowe trzeba dołączyć do budżetów jednostek samorządu terenowego. Chcemy też wprowadzić obowiązkowy audyt finansów publicznych. Oczywiście, audyt niezależny, czyli zewnętrzny. Ponadto zakładamy uruchomienie rygorystycznych procedur kontrolowania wydatków ex ante, ponieważ ich kontrolowanie wyłącznie ex post przynosi bardzo mizerne skutki. Do tego dochodzi, oczywiście, koncepcja 3x15, jeśli chodzi o podatki. To nie jest klarowna oferta? Co tu jeszcze dodawać, że wszystkich będziemy głaskać po głowach?
Dziękujemy za rozmowę.