Indeks obliczany na podstawie wyników ankiety przeprowadzonej wśród 2 tys. zarządzających zakupami spadł do 56,2 pkt, z 57,3 w styczniu. Ekonomiści spodziewali się wprawdzie zniżki wskaźnika, ale tylko o 0,1 pkt proc. Każdy jego odczyt powyżej 50 oznacza rozwój branży, w której skład wchodzą m.in. banki, linie lotnicze i hotele.
Wzrost kursu euro wobec dolara o 13% w ciągu ostatnich sześciu miesięcy zmniejsza tempo wzrostu europejskiej gospodarki, którego motorem był eksport, bo nie zdołano jeszcze ożywić wydatków konsumpcyjnych. Zaufanie przedsiębiorców w 12 krajach strefy euro nie zmieniło się w lutym, natomiast nastroje francuskich konsumentów pogorszyły się. Commerzbank, trzeci w Niemczech pod względem wielkości aktywów, poinformował właśnie o rekordowej stracie w ub.r.
- Ożywienie w dużym stopniu było wynikiem eksportu, który teraz słabnie z powodu drogiego euro. A jednocześnie nie widać wsparcia ze strony popytu krajowego, wydatków konsumpcyjnych - powiedział agencji Bloomberga Wolfgang Grenke, prezes spółki Grenkeleasing, zajmującej się finansowaniem zakupów urządzeń przemysłowych. W minionym kwartale tempo wzrostu gospodarczego w strefie euro spadło do 0,3%, z 0,4% w poprzednich trzech miesiącach, przede wszystkim dlatego, że aprecjacja euro zaszkodziła eksportowi. Dla porównania, amerykańska gospodarka rosła w tym okresie o 1% w stosunku kwartalnym, a japońska o 1,7%.
Rozwój usług w strefie euro, choć ostatnio wolniejszy, utrzymuje się od lipca ub.r., bo ta branża jest mniej zależna od zmian kursów walutowych niż produkcja przemysłowa. Popyt na usługi zawsze rośnie wraz z ożywieniem gospodarczym, bo ludzie wtedy więcej podróżują, rozmawiają przez telefon i częściej korzystają z banków. Usługi, zwłaszcza w strefie euro, są jednak pochodną ożywienia, a nie jego czynnikiem sprawczym.
Dlatego kanclerz Niemiec Gerhard Schroeder i premier Francji Jean-Pierre Raffarin, a także inni politycy, nalegają na Europejski Bank Centralny, by obniżył stopy procentowe. Decyzję rady banku poznamy dzisiaj po południu. Tylko jeden z 36 ekonomistów ankietowanych przez Bloomberg News spodziewa się redukcji stóp w strefie euro. Nie oczekują jej też inwestorzy na rynku kontraktów terminowych. - Nie sądzę, by EBC obniżył stopy, ale życzyłbym, by to zrobił i to o pół punktu procentowego - powiedział Michael Rogowski, szef niemieckiej federacji przemysłu BDI.