Kontrakty terminowe na miedź taniały wczoraj drugi dzień z rzędu po osiągnięciu w poniedziałek poziomu najwyższego od 8,5 roku. Główną i chyba jedyną przyczyną tej przeceny był spadek kursu euro wobec dolara. Wspólna waluta jest już najtańsza od trzech miesięcy. Uczestnicy rynku walutowego spodziewają się bowiem przyspieszenia wzrostu zatrudnienia w Stanach Zjednoczonych, co dopełniłoby wreszcie obrazu tamtejszego ożywienia gospodarczego. Droższy dolar powoduje, że cena tego metalu, denominowana w amerykańskiej walucie, staje się za wysoka dla inwestorów z Europy i zmniejsza się popyt z ich strony. Nadal jednak silnego popytu należy spodziewać się z Chin i USA, a w skali całego świata zapotrzebowanie na miedź elektrolityczną ma zwiększyć się w tym roku o 4,3% do 12 mln ton. Po południu na Londyńskiej Giełdzie Metali za tonę miedzi z dostawą za trzy miesiące płacono 2990 USD wobec 3002 na wtorkowym zamknięciu.
Umocnienie się dolara zmniejszyło też popyt na złoto ze strony tych inwestorów, którzy lokatami w ten kruszec zabezpieczali się przed spadkiem kursu amerykańskiej waluty. Uncja złota z dostawą w kwietniu staniała na nowojorskim rynku Comex o 1,5 USD, 0,4%, do 392,2 USD. Był to cena najniższa od 17 listopada ub.r.
Staniała też w środę, i to dość znacznie, ropa naftowa. Uczestnicy rynku paliwowego zareagowali w ten sposób na raport Departamentu Energetyki o zwiększeniu zapasów ropy w Stanach Zjednoczonych. W tygodniu zakończonym 27 lutego wzrosły one o 2 mln baryłek, 0,7%, do 275,8 mln baryłek. Analitycy spodziewali się spadku tych rezerw o 100 tys. baryłek. Na początku notowań na New York Mercantile Exchange baryłka ropy z dostawą w kwietniu staniała o 41 centów, 1,1%, do 36,25 USD. Cena ta i tak jest o 1% wyższa niż przed rokiem. Na Międzynarodowej Giełdzie Paliwowej w Londynie baryłka ropy gatunku Brent z dostawą w kwietniu kosztowała po południu 32,23 USD wobec 33,15 USD na wtorkowym zamknięciu. Nastroje na rynku ropy uspokoiła też nieco wiadomość z Iraku. Główny amerykański doradca przy tamtejszym ministerstwie do spraw ropy, Mike Stinson, poinformował, że po raz pierwszy od miesięcy iracka ropa jest dostarczana do tureckiego portu Ceyhan nad Morzem Śródziemnym. Obecne dostawy są jednak traktowane jeszcze jako próbne, bo rurociąg z północnego Iraku do Turcji wielokrotnie był niszczony przez sabotażystów. Rurociąg ten jest przystosowany do transportowania 800 tys. baryłek ropy dziennie.