W rezultacie chińska gospodarka, szósta pod względem wielkości na świecie, odnotuje w tym roku - według rządu - 7-proc. tempo wzrostu. W ub.r. wyniosło 9,1%. Rząd chce zrównoważyć rozwój całego kraju, zapobiegając przegrzaniu niektórych branż przemysłowych i uspokajając tych obywateli, którzy nie skorzystali z najszybszego na świecie wzrostu gospodarczego. Dochody w chińskich miastach wzrosły w ub.r. o 9,3%, ponad dwa razy bardziej niż na wsi.
Rząd zwiększy nakłady na rejony wiejskie o 30 mld juanów (3,6 mld USD) i zapewni kolejne 10 mld juanów na bezpośrednie subsydia dla farmerów uprawiających zboże. O 1 pkt proc. mają też być zmniejszone podatki w rolnictwie, a za pięć lat mają być zlikwidowane. W ub.r. mieszkańcy miast zarabiali 3,2 razy więcej niż rolnicy, a w 1978 r. 1,9 raza.
Rząd zapowiada też ograniczenie wzrostu kredytów, by zahamować inflację i "odpowiednią" kontrolę wzrostu inwestycji. Na koniec ub.r. inflacja w Chinach wynosiła 3,2%.
Mimo tych zapowiedzi, analitycy Goldman Sachs spodziewają się wzrostu chińskiej gospodarki w tym roku o 9,5%, a Lehman Brothers prognozuje nie mniej niż 8%.
Bloomberg