Reklama

Japonia i Europa w cenie

Akcje firm amerykańskich znalazły się ostatnio w cieniu. Inwestorzy najchętniej kupowali papiery japońskie i europejskie. Oznaki słabości zdradza technologiczny Nasdaq Composite. Po raz pierwszy od początku hossy, rozpoczętej jeszcze w 2003 roku, indeks ukształtował trzy kolejne wierzchołki w trendzie spadkowym.

Publikacja: 06.03.2004 08:49

Nie wróży to najlepiej przyszłości najbardziej zmiennych akcji za oceanem. Nasdaq Composite zmaga się obecnie z dwiema średnimi kroczącymi: krótkoterminową i średnioterminową. Ich utrzymanie daje szansę na wyhamowanie zniżki. Mało kto się jednak tego spodziewa. Wyceny firm technologicznych są rzeczywiście wyśrubowane i byłyby uzasadnione dopiero wtedy, gdyby ożywienie obserwowane w całej gospodarce na świecie miało trwać jeszcze co najmniej dobrych kilka lat. Inwestorzy dostrzegają wprawdzie, że coraz większe znaczenie dla wysokości zysków ma słabnący dolar. Przykładowo, NVidia aż 90% swojej produkcji sprzedaje na rynkach zagranicznych. Nie biorą oni tego jednak w kalkulacjach pod uwagę. Różnice kursowe mogą się szybko zmienić i wówczas eksporterzy to odczują.

Stany Zjednoczone

Nieco lepiej jest w przypadku mniej "technologicznych" indeksów. S&P 500, grupujący mniej więcej po równo firmy tzw. starej, jak i nowej technologii znajduje się od dwóch miesięcy w trendzie horyzontalnym. Podobnie średnia przemysłowa. Niestety, mało prawdopodobne, że rozpoczną lada chwila marsz ku górze. Wszystko za sprawą nieprzebitych oporów znajdujących się na poziomie 1170 pkt, (S&P 500) i 10 700 pkt (DJIA). Co gorsza, na wykresie powstaje niebezpieczna formacja wieńcząca zazwyczaj trend wzrostowy (podobna do potrójnego szczytu).

Rosnące ceny ropy naftowej przy dużym uzależnieniu gospodarki amerykańskiej od źródeł zewnętrznych rodzą ryzyko wzrostu inflacji i najprawdopodobniej rychłego zaostrzenia polityki pieniężnej przez Fed.

Inwestorzy poważnie potraktowali truizm, który wypowiedział Alan Greenspan na początku marca, twierdząc, że wysokie deficyty w gospodarce amerykańskiej grożą odpływem kapitału na inne rynki.

Reklama
Reklama

Japonia/Europa

Lepsze czasy nastały na dwóch innych kluczowych rynkach akcji państw uprzemysłowionych. Na pierwszy plan wysuwa się japoński Nikkei 225, który na początku marca sforsował lokalny szczyt z października ubiegłego roku. Bariera 12 tys. punktów jest coraz bliżej. Szybko rozszerzające się średnie kroczące pokazują najwymowniej, kto rządzi na tamtejszym rynku. Popyt nie myśli odpuszczać. Podobnie w Europie, choć tam akurat nie doszło do przełamania tak istotnego poziomu oporu jak w Japonii. DJ Stoxx 50 w odróżnieniu od indeksów amerykańskich jest już powyżej lokalnych wierzchołków ze stycznia tego roku. 2870 pkt jest najbliższym poziomem oporu. Na zainteresowanie inwestorów walorami ze Starego Kontynentu wpływa przede wszystkim podwyższanie prognoz dotyczących wzrostu PKB, który w tym roku ma wynieść 3%.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama