Druga to ekonomiczna, odnosząca się do pozycji konkurencyjnej polskich instytucji kredytowych, ich spodziewanej pozycji na zliberalizowanym rynku usług finansowych.
Te dwie płaszczyzny niejednokrotnie przenikają się, ale z punktu widzenia procesu dostosowawczego polskiego sektora bankowego do standardów unijnych, dostrzeżenie tego dualizmu wydaje się nie pozbawione racji. W takim też podwójnym kontekście zostaną w poniższym artykule przedstawione główne szanse i zagrożenia dla polskiego sektora bankowego, wynikające z przyjęcia Nowej Bazylejskiej Umowy Kapitałowej na gruncie Unii Europejskiej.
Obecny kształt regulacji unijnych w zakresie funkcjonowania sektora finansowego, a w szczególności norm dotyczących adekwatności kapitałowej instytucji kredytowych i firm inwestycyjnych, jest w dużej mierze oparty na dyrektywach wprowadzonych w ciągu ostatnich piętnastu lat. Młody polski sektor bankowy miał więc możliwość śledzenia ich na bieżąco. I choć nie ulega kwestii, że w ówczesnym kształcie krajowego systemu finansowego równoległa implementacja pełnego pakietu norm unijnych nie stanowiłaby sposobu na rozwiązanie jego problemów, a wręcz mogłaby doprowadzić do zwolnienia tempa jego rozwoju, stopniowo przyjmował owe normy na swój grunt. W 1993 r. w katalogu polskich regulacji nadzorczych pojawił się wymóg zachowania adekwatności kapitałowej wyliczonej w oparciu o współczynnik wypłacalności (choć pozycje zaliczone do funduszy własnych banku nie pokrywały się w pełni z definicją unijną). Proces dostosowawczy na płaszczyźnie regulacji zewnętrznych działalności bankowej nabrał tempa w 1998 r. Wiązało się to z wejściem w życie znowelizowanej ustawy Prawo bankowe i utworzeniem Komisji Nadzoru Bankowego, której kolejne uchwały potwierdzały dążenie do zapewnienia zbieżności polskich przepisów z dyrektywami unijnymi. Od 2002 r. obowiązują u nas normy adekwatności kapitałowej spójne z zapisami Dyrektywy 98/31/WE, czyli znowelizowanej Dyrektywy w sprawie adekwatności kapitałowej firm inwestycyjnych i instytucji kredytowych.
Bliski koniec
Obecnie można stwierdzić, że proces dostosowawczy regulacji nadzorczych dotyczących funkcjonowania sektora bankowego do standardów unijnych zmierza do końca. Z punktu widzenia regulacji adekwatności kapitałowej, Nowa Bazylejska Umowa Kapitałowa, której zapisy - zgodnie z trybem procesu konsultacyjnego kolejnej nowelizacji Dyrektywy w sprawie adekwatności kapitałowej firm inwestycyjnych i instytucji kredytowych - zostaną zapewne w niej odzwierciedlone. Jest to pierwszy dokument tak wysokiej rangi, w przypadku którego nie musimy "nadrabiać zaległości". Choć udział Polski w konsultacjach Nowej Umowy oraz projektu Dyrektywy ograniczony jest do głosu obserwatora (analogiczna sytuacja występuje w przypadku pozostałych krajów nie będących członkami Komitetu Bazylejskiego i Unii Europejskiej), należy docenić fakt zaproszenia polskich banków do kolejnych wersji badań ilościowych. Mają one na celu określenie wpływu Nowej Umowy na wielkość wymogów kapitałowych (Quantitive Impact Study), oraz skierowaną do KNB prośbę o zgłaszanie uwag i komentarzy. Sytuacja taka sprawia, że możemy - jako sektor bankowy - czuć się uczestnikami tego procesu. Fakt, że zdecydowana większość polskich banków, do których GINB adresował w listopadzie 2002 r. zaproszenie do wzięcia udziału w ostatnim badaniu ilościowym (tzw. QIS 3), odpowiedziała na nie - w połączeniu z liczbą seminariów i konferencji poświęconych temu tematowi - jest najlepszym dowodem zrozumienia wśród polskich bankowców wagi zagadnień składających się na pakiet Nowej Umowy.Najważniejszy jest wymóg