- Pierwsze samochody marki Rover byłyby produkowane na Żeraniu po pół roku od podpisania umowy - poinformował wczoraj wiceminister Skarbu Państwa Ignacy Bochenek. Nie podał jednak wartości inwestycji. Brytyjski koncern negocjuje obecnie pakiet socjalny z załogą. Przedstawiciele Rovera chcą zmniejszyć zatrudnienie o 800 osób.
Brytyjczycy mówili wcześniej o produkcji w Polsce początkowo 80 tys. samochodów, a w 2012 r. 100 tys. rocznie (moce produkcyjne żerańskiej fabryki szacowane są na 250 tys. aut). Samochody mają być sprzedawane w Polsce i za granicą - poprzez sieć Rovera. - Trudno obecnie powiedzieć, jaki model będzie produkowany, ale nie będzie to "45", jak planowano wcześniej - stwierdził wiceminister Bochenek. W fabryce mówi się nieoficjalnie, że będzie to model 75.
Podpisanie umowy z Roverem zakończy trwające od kilku lat negocjacje. W lutym zniecierpliwiony resort skarbu rozesłał zapytanie do Rovera oraz innych inwestorów, czy byliby zainteresowani inwestycją w Daewoo-FSO. Zapytanie trafiło - poza firmą brytyjską - do amerykańskiego Nucarco, ukraińskiego ZAZ-a, oraz niemieckiego Volkswagena. Najwyraźniej obawa przed tym, że na Żeraniu pojawi się firma amerykańska, spowodowała, że Rover zdecydował się na przejęcie polskiej firmy.
PAP