Kontrakty terminowe na miedź staniały wczoraj zarówno w Londynie, jak i w Nowym Jorku, i to dość znacznie, bo ponad 2%. Po raz pierwszy od 16 lutego cena tego metalu spadła poniżej poziomu 2800 USD za tonę. Pojawiające się od piątku informacje makroekonomiczne zwiększają bowiem zaniepokojenie inwestorów o możliwość utrzymania dotychczasowego dynamicznego wzrostu popytu na miedź. Najpierw amerykański Departament Pracy poinformował, że w lutym przybyło w USA o ponad 100 tys. miejsc pracy mniej niż spodziewali się analitycy. Odebrano to jako zapowiedź słabszego wzrostu gospodarczego w USA, które zużywają najwięcej, po Chinach, miedzi na świecie. W Chinach zaś, które od ponad roku są liderem popytu na wszelkie surowce, rząd zapowiedział spowolnienie tempa wzrostu i zmniejszenie inwestycji, by zapobiec przegrzaniu koniunktury. Już w styczniu odbiło się to na japońskiej gospodarce, gdzie zamówienia w przemyśle maszynowym spadły o 12%, najbardziej od ponad trzech lat. Do tego doszedł spadek produkcji przemysłowej w Niemczech. W całym przemyśle był on wprawdzie niewielki, bo wyniósł 0,1%. Jednak w budownictwie wyniósł aż 7,4%, a ten sektor gospodarki zużywa 40% miedzi. W ciągu roku metal ten zdrożał o 66% i teraz każdy dzień bez informacji uzasadniającej tak wysokie ceny, powoduje ich spadek. Niektórzy analitycy uważają, że miedź znowu zacznie drożeć dopiero po tym, gdy cena spadnie do 2500 USD. Po południu na Londyńskiej Giełdzie Metali za tonę miedzi z dostawą za trzy miesiące płacono 2798,5 USD, wobec 2862 USD na poniedziałkowym zamknięciu.

Ropa naftowa ponownie wczoraj trochę zdrożała. Powodem były prognozy, że zapasy tego surowca w Stanach Zjednoczonych spadły w ub. tygodniu. Raport w tej sprawie Departament Energetyki opublikuje dzisiaj po południu. Przez minione dwa tygodnie ropa zdrożała o ponad 7% na skutek obaw, że niestabilna sytuacja w Wenezueli może spowodować zakłócenia dostaw z tego kraju, trzeciego największego producenta w OPEC. Na Międzynarodowej Giełdzie Paliwowej w Londynie baryłka ropy gatunku Brent z dostawą w kwietniu kosztowała po południu 32,78 USD, wobec 32,77 USD na poniedziałkowym zamknięciu.

Kontrakty terminowe na złoto też nieco zdrożały, gdyż uczestnicy tego rynku spodziewają się dalszego spadku kursu dolara. To zwiększa popyt na złoto. Uncja złota z dostawą w kwietniu zdrożała na nowojorskim rynku Comex o 60 centów, 0,2%, do 401,5 USD.