Jeszcze na początku ub.r. przedstawiciele zarządu Tryg Polska TU zapowiadali, że będą mieli zyski. Prognoza była o tyle prawdopodobna, bo po I kwartale ubezpieczyciel wykazał 3 mln zł na plusie. Potem jednak, z upływem kolejnych miesięcy, zyski topniały. Ostatecznie 2003 r. firma zamknęła 13,06 mln zł straty netto, wobec 2,47 mln zł zysku rok wcześniej. Według Bogdana Koczorowskiego, wiceprezesa spółki, są trzy podstawowe przyczyny pogorszenia się wyniku finansowego: zmniejszenie zakresu ochrony reasekuracyjnej, spadek dochodów z lokat oraz inwestycje w system informatyczny.
Decyzja o zmniejszeniu ochrony portfela ubezpieczeniowego spółki zarząd podjął jeszcze pod koniec 2002 r. Ma on dać znaczne oszczędności w kolejnych latach. Zdecydowano się na ten ruch, bo ceny za reasekurację rosły, a spółka była w dobrej kondycji kapitałowej. Na razie jednak Tryg Polska musiał zwiększyć rezerwy na udziale własnym. Koszt tej operacji to 16,3 mln zł. Przychody z lokat spadły z 35,38, do 14,28 mln zł. Spowodowane to było głównie spadkiem cen obligacji w drugiej połowie 2003 r. Papiery Skarbu Państwa stanowią ponad 80% portfela inwestycyjnego Tryg Polska.
Zdaniem B. Koczorowskiego, spadek dochodów ma jednak wyłącznie charakter księgowy - wynika z rewaloryzacji cen obligacji, a nie z ich sprzedaży (straty niezrealizowane). - Istnieje duże prawdopodobieństwo, że ich rentowność wzrośnie w tym roku, co powinno spowodować odrobienie strat i wzrost dochodów - twierdzi. Na poziom dochodów z lokat oraz wzrost kosztu amortyzacji miała również wpływ inwestycja w nowy program informatyczny. Według B. Koczorowskiego, w ub.r. spółka wyłożyła na ten cel ponad 19 mln zł.
Zarządowi Tryg Polska udało się zrealizować prognozę dotyczącą przychodów ze składek brutto, które w ub.r. wyniosły 303,92 mln zł. W tym roku przypis ma wzrosnąć o 10%.