W poniedziałek handel polskimi obligacjami skarbowymi zdeterminowany został przez podaną w godzinach południowych informację o podaży pięcioletnich obligacji DS0509 na najbliższym, środowym przetargu. Wielkość podaży (2,3 mld zł) zmieściła się w zapowiadanych wcześniej przez ministerstwo widełkach (1,5-2,5 mld zł). Jednak większość inwestorów została zaskoczona tym, że oferta była bliska górnej granicy tego przedziału. W efekcie przystąpili oni do wyprzedaży papierów, licząc na ich odkupienie po niższych cenach na rynku pierwotnym.

Czynnikiem, który zahamował zapęd graczy do sprzedawania obligacji, był wskaźnik inflacji za luty. Tym razem pozytywną niespodzianką było znalezienie się tych danych poniżej oczekiwań analityków. Oznacza to brak presji inflacyjnej w gospodarce oraz oddala sygnalizowaną ostatnio przez NBP grożbę podniesienia bazowych stóp procentowych.

Inwestorzy zachęceni tymi dobrymi danymi ze sfery makroekonomicznej przystąpili do odkupywania przecenionych uprzednio obligacji. W efekcie tego rentowność wróciła do porannych poziomów wynosząc 6,28% dla obligacji OK0406 oraz 6,6% dla obligacji DS0509 i DS1013.