Ośrodek Europejskich Analiz Gospodarczych ZEW poinformował, że jego indeks nastrojów inwestorów instytucjonalnych i analityków spadł do 57,6 pkt, z 69,9 w lutym. Ekonomiści spodziewali się wprawdzie spadku tego wskaźnika, ale do 65,8 pkt. Jeszcze w grudniu indeks miał poziom najwyższy od 42 miesięcy, a teraz jest najniżej od sierpnia ub.r.
Spadek zaufania przedsiębiorców, produkcji przemysłowej i zamówień dla niemieckich fabryk wzbudził wątpliwości co do tempa ożywienia gospodarczego w Niemczech i w całej strefie euro, po najsłabszym pod tym względem od 10 lat ubiegłym roku. - Wielu ludzi uważa, że koniunktura gospodarcza znowu pogarsza się, i to zarówno w Europie, jak i w Stanach Zjednoczonych - powiedział agencji Bloomberga Conrad Mattern, główny ekonomista w monachijskiej firmie Activest Investment.
Prezes Bundesbanku Ernst Welteke przyznał w ubiegłym tygodniu, że rozwój niemieckiej gospodarki jest wolniejszy, niż zakładano. Instytut IfW z Kilonii obniżył prognozę tempa wzrostu na ten rok do 1,6%, z wcześniejszych 1,8%. Volkswagen zamierza zwolnić 5 tys. pracowników, gdyż spodziewa się marnych wyników w I kw., między innymi na skutek umocnienia się euro do dolara o 21% od początku ub.r.
Nie bez wpływu na nastroje inwestorów pozostały oczywiście zamachy w Madrycie. Indeks ZEW obliczony na podstawie odpowiedzi otrzymanych przed atakiem terrorystów wynosił 59,1 pkt, a po zamachu spadł do 55,9.
Niemcy wciąż liczą, że zagraniczny popyt ożywi ich gospodarkę, bo rosnące bezrobocie zniechęca konsumentów do zwiększania wydatków, które generują ponad połowę PKB. W II połowie ub.r. tylko eksport wyciągnął gospodarkę z recesji, gdyż konsumpcja gospodarstw domowych zmniejszała się.