Od wzrostu indeksów rozpoczęły się wtorkowe notowania na giełdach nowojorskich. Inwestorzy już ochłonęli nieco z obaw przed terrorystami, a do zakupów zachęcały ich nie tylko przecenione w ostatnich dniach akcje, ale również kilka pozytywnych informacji napływających ze spółek. Impuls dała np. grupa chemiczna 3M, która wyraźnie podniosła prognozę zysku w bieżącym kwartale. W pierwszej połowie sesji jej akcje zdrożały o 5,2%. Dobre wieści nadeszły też z banku inwestycyjnego Lehman Brothers, który poinformował o ponaddwukrotnym wzroście zysku w I kwartale roku obrachunkowego kończącym się 29 lutego. Jego papiery zdrożały o 1,6%. Większego wpływu na przebieg sesji nie będzie miała raczej decyzja Fed w sprawie stóp procentowych, ponieważ rynek powszechnie oczekiwał, że do zmiany oprocentowania nie dojdzie. Do godz. 22.00 naszego czasu wskaźnik Dow Jones Industrial Average zyskał 0,81% a indeks Nasdaq Composite wzrósł o 0,2%.

Również główne europejskie wskaźniki kończyły wtorkowe sesje na plusie. Najwięcej - ponad 1,5% - zyskał hiszpański indeks IBEX, który najmocniej stracił od czasu czwartkowych krwawych zamachów w Madrycie. W tym przypadku pozytywny sygnał dali analitycy brytyjskiego banku HSBC, którzy wydali korzystną rekomendację dla hiszpańskich akcji rozwiewając obawy, że zwycięstwo socjalistów w niedzielnych wyborach zaszkodzi tamtejszej giełdzie. Aż o 8,3% wzrósł kurs hiszpańskiej Iberii. To efekt spekulacji, że przejęciem firmy zainteresowane są British Airways (+3,7%). Przedstawiciele obu spółek zdecydowanie jednak zaprzeczyli. W całej Europie w cenie były przede wszystkim papiery banków. Sygnał dał BNP Paribas, który zapowiedział przejęcie za 1,2 mld USD amerykańskiej instytucji finansowej - Community First. Akcje francuskiego banku zdrożały wczoraj o 3,6%, a w ślad za nim podążyły inne instytucje z branży. Na przykład o 2,5% wzrosły notowania szwajcarskiego banku Credit Suisse. Frankfurcki indeks DAX wzrósł wczoraj o 0,3%, paryski CAC-40 zyskał 0,4% a londyński FT-SE 100 zwyżkował o 0,36%.