Sprzedaż papierów, z której X-Fab i jego właściciele chcieli pozyskać 185 mln euro, po raz pierwszy spotkała się z zaniepokojeniem inwestorów, gdy firma z Erfurtu (we wschodnich Niemczech) nie zdołała na czas przedstawić prospektu emisyjnego.
Jutrzejszego debiutu
nie będzie
Commerzbank wycofał się z kręgu banków organizujących emisję, ponieważ nie zgodził się z wyceną. Przy budowaniu księgi popytu przyjęto w końcu, że akcje zostaną sprzedane za 10- -14 euro. Analitycy i inwestorzy doszli do wniosku, że taka wycena - 429 mln euro przy górnej granicy widełek - jest zbyt wysoka, jak na spółkę, która notuje straty i nie plasuje się w pierwszej piątce w swojej branży. Prawa do akcji były kwotowane poniżej przyjętych widełek. Ze względu na nikły popyt wczoraj odwołano emisję.
X-Fab zatrudnia w Niemczech, Wielkiej Brytanii i USA około tysiąca osób. W zeszłym roku miał przychody ze sprzedaży 112 mln euro. - Spółka będzie nadal się rozwijać, korzystając z funduszy z bieżącej działalności - stwierdził po wycofaniu się z giełdowego debiutu dyrektor generalny Hans-Juergen Straub.