Strata netto Münich Re wyniosła w 2003 r. 434 mln euro. Rok wcześniej spółka miała 1,1 mld euro zysku. Komunikat o przewidywanej stracie firma ogłosiła już w listopadzie, toteż opublikowany wczoraj raport nie zniechęcił inwestorów. Kupowali papiery zachęceni informacjami o poprawie rentowności zarówno w ubezpieczeniach bezpośrednich, jak i reasekuracji. Akcje zdrożały na frankfurckiej giełdzie o ok. 3%.

Prezes Münich Re Nikolaus von Bomhard, chcąc poprawić wyniki spółki, przystąpił do pozbywania się akcji niemieckich przedsiębiorstw. Spadek wartości tych udziałów bardziej zaszkodził wynikom towarzystwa reasekuracyjnego niż odszkodowania wypłacone po atakach terrorystycznych z 11 września 2001 r. Prezes próbuje też zaktywizować podległą Ergo Versicherungsgruppe, zajmującą się ubezpieczeniami bezpośrednimi.

W ubezpieczeniach bezpośrednich tzw. wskaźnik połączony, porównujący przychody ze składek z kosztami i odszkodowaniami, spadł do 96,4%, z 99,9%. W reasekuracji wskaźnik ten wyniósł 96,7%, co oznacza poprawę o 9,8 pkt proc.

Łączne składki wzrosły w ub.r. nieznacznie, do 40,4 mld euro, przy czym ok. 44% stanowią wpływy z reasekuracji. W ubezpieczeniach bezpośrednich strata netto spółki wyniosła 1,1 mld euro, przy czym aż 3,1 mld euro kosztowały ją odpisy od wartości akcji i straty przy sprzedaży aktywów. n

Bloomberg