Reklama

Złoty nie wzmocni się

W tym roku z Unii Europejskiej możemy dostać około 3 mld euro. Jednak nie ma co liczyć, że dzięki tym pieniądzom złoty się wzmocni. Wymiana euro na naszą walutę będzie się odbywać poza rynkiem walutowym.

Publikacja: 19.03.2004 08:32

Resort finansów kończy rozmowy z NBP na temat współpracy przy przepływach środków z Unii Europejskiej. Zgodnie z dotychczasowymi ustaleniami, bank centralny będzie prowadził rachunki, na które te pieniądze będą napływać, a wypłacać je będzie na żądanie resortu finansów. Do ustalenia pozostało kilka kwestii. Jak powiedziała Beata Rudzka z Departamentu Instytucji Płatniczej MF, umowa powinna zostać podpisana do końca marca, najpóźniej na początku kwietnia.

- Komisja Europejska 1 maja powinna znać numery rachunków - stwierdziła. - Musimy więc je wcześniej wysłać.

Bez względu jednak na to, kiedy zostanie zawarta umowa między NBP a resortem finansów w sprawie pieniędzy unijnych, jedno jest pewne - większość euro z Brukseli ominie rynek. Nie ma co liczyć, że unijne miliardy podbiją kurs złotego.

To byłoby możliwe, gdyby środki z UE były wymieniane na rynku i gdybyśmy mieli nadwyżkę pomiędzy tym, co nasz kraj wpłaci do kasy Komisji Europejskiej i tym, co z niej dostanie. Tego, czy taka nadwyżka będzie, jeszcze nie wiadomo. Wiadomo jednak, że wymianą środków będzie się zajmował NBP.

Co to oznacza? Jeśli rząd - na rachunki Komisji Europejskiej prowadzone przez bank centralny - wpłaci złote i będzie trzeba je wymienić na euro, NBP sprzeda część rezerw walutowych. Powiększy to jego zysk, wypłacony następnego roku budżetowi. Jeśli zaś trzeba będzie wymienić euro, wpłacone przez Brukselę, na złote, bank centralny zaliczy wspólną walutę do swoich rezerw dewizowych, a w zamian wydrukuje polskie pieniądze. Taka sama operacja będzie miała miejsce, jeśli trzeba będzie wypłacić środki z funduszy strukturalnych czy spójnościowych w złotych.

Reklama
Reklama

W rezultacie cała ta operacja prawie nie będzie miała bezpośredniego wpływu na kurs złotego. Prawie - bo taki wpływ będzie możliwy w dwóch przypadkach. Otóż - zgodnie z przepisami - środki z funduszy strukturalnych lub spójności można wypłacać w złotych lub w euro. W tym drugim przypadku może to oznaczać, że np. firma, będącą beneficjentem programu unijnego, sprzeda wspólną walutę na rynku.

Jest jeszcze inna możliwość - chodzi o sytuację, w której NBP zacznie sprzedawać euro na rynku, czyli wróci do interwencji walutowych. Obecnie tego nie robi, gdyż poprzednia RPP była przeciwna interwencjom. Jednak jeśli okaże się, że napływ pieniędzy z Unii Europejskiej jest duży i powoduje szybki przyrost rezerw walutowych, bank centralny może zmienić swoje stanowisko.

Unijne przepływy

Jak będą wyglądały przepływy pieniężne pomiędzy Polską a Unią Europejską? Komisja Europejska będzie miała dwa rachunki w NBP - jeden będzie prowadzony w złotych, drugi w euro. Na ten pierwszy będzie wpływała składka, płacona przez nasz kraj w naszej walucie. Na drugi zaś - przelewane będą unijne euro. O ile - oczywiście - będzie taka potrzeba. Chodzi o to, że Komisja Europejska po tym, jak nasze środki wpłyną już na jej rachunek w NBP, odda nam te pieniądze w postaci dotacji czy subwencji. Przy czym będzie to dotyczyło tylko tych środków, które trafiają do budżetu państwa. A co z funduszami strukturalnymi i spójnościowym? Ich rachunki będą prowadzone również przez NBP - z tym że wyłącznie w euro. I także na te konta nie muszą wpływać żadne środki bezpośrednio z Brukseli. Jeśli bowiem z pieniędzy, jakie wpłaciliśmy na rachunki Komisji - już po zwróceniu części z nich budżetowi - zostanie dostatecznie duża suma, zostanie ona zamieniona na euro i trafi na rachunki funduszy unijnych, z których będą trafiać do beneficjentów programów finansowanych z Brukseli. Istnieje więc możliwość, że ani jeden eurocent nie wpłynie do nas bezpośrednio z Brukseli, jeśli nie będziemy w stanie wykorzystać przeważającej większości oferowanych nam przez Unię pieniędzy.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama