Zysk netto Allianza wyniósł w ostatnim kwartale 1,2 mld euro. Rok wcześniej ten największy w Europie koncern ubezpieczeniowy miał stratę przekraczającą 250 mln euro. Wczorajszy raport rozczarował jednak rynek. Analitycy spodziewali się, że potentat z Monachium zarobi przynajmniej 1,6 mld euro. W efekcie na początku czwartkowej sesji we Frankfurcie akcje Allianza staniały o 2%. Warto jednak pamiętać, że w ciągu ostatniego roku ich cena wzrosła aż o 58%.

Zarząd Allianza, na czele z Michaelem Diekmannem, w ostatnim czasie postawił na wyprzedaż licznych udziałów w niemieckich spółkach. Najważniejszą transakcją w poprzednim kwartale była sprzedaż akcji firmy kosmetycznej Beiersdorf. Z tej transakcji Allianz uzyskał 2,8 mld euro wpływu. Z drugiej jednak strony, potentat ubezpieczeniowy musiał odpisać 224 mln euro w związku z inwestycją w spółkę Korea Life, 840 mln euro w efekcie reorganizacji Dresdner Banku i 428 mln euro w związku ze zmianami w opodatkowaniu działalności na rynku ubezpieczeń zdrowotnych i na życie. Zysk operacyjny Allianza wzrósł w IV kwartale do 881 mln euro, z 206 mln euro rok wcześniej. Przychody spadły z 23,5 mld euro do 22,7 mld euro.

Michael Diekmann zapowiada, że jednym z priorytetowych celów dla spółki będzie teraz reorganizacja działalności w branży bankowej. W 2003 r. Allianz stracił na niej 1,3 mld euro, wobec 1,4 mld euro na minusie rok wcześniej. W planach jest zmniejszenie kosztów działalności Dresdner Banku. Bank z Frankfurtu prawdopodobnie skupi się na działalności detalicznej. Reszta jednostek może zostać sprzedana, w tym bank inwestycyjny Dresdner Kleinwort Wasserstein. Prawdopodobnie nie będzie mieć znaczenia, że w ub.r. firma zarobiła 306 mln euro przed opodatkowaniem.

Cały Dresdner w 2003 r. zanotował rekordową stratę w wysokości 2 mld euro. Zarząd tłumaczy ją kosztami reorganizacji, na które musiał wydać aż 840 mln euro. Spółka utworzyła też miliard euro rezerw na pokrycie ewentualnych strat z nieściągalnych kredytów.