Od niewielkich zmian cen akcji rozpoczęły się piątkowe notowania na giełdach nowojorskich. Wprawdzie był to dzień wygasania kontraktów terminowych, podczas którego często dochodzi do sporych zmian cen, ale w opinii maklerów w ostatnim czasie częściej do takich wahań dochodzi podczas notowań poprzedzających rozliczenie instrumentów pochodnych. Ze względu na brak istotnych raportów makroekonomicznych i raportów ze spółek na pierwszy plan wysunęły się rekomendacje. Rosły np. przed południem akcje producentów sprzętu telekomunikacyjnego - Lucent Technologies (+2%) i Ciena (+3%). Pierwszej ze spółek rekomendację z "redukuj" do "neutralnie" podnieśli analitycy banku UBS. Drugiej z "neutralnie" do "lepiej niż rynek" eksperci Schwab Sounview. Rynek z uwagą śledził doniesienia z Pakistanu, gdzie tamtejsze wojska walczą z siłami Al-Kaidy, wśród których może się znajdować człowiek nr. 2 w tej organizacji - Ajman al-Zawahiri. Pojmanie zastępcy Osamy bin Ladena na pewno poprawiłoby nastroje na giełdach. Do godz. 22.00 naszego czasu wskaźnik Dow Jones Industrial Average obniżył się o 1,06%, a Nasdaq Composite spadł o 1,12%.

Na giełdach europejskich w cenie były w piątek walory spółek energetycznych. Wyróżnił się przede wszystkim francuski potentat naftowy Total (+1,2%) i włoski Eni (+1,7%). Popyt na firmy z tego sektora to "zasługa" analityków banku Morgan Stanley, którzy dla całej branży w Europie podnieśli rekomendację wskazując na wysokie ceny ropy oraz perspektywy umocnienia się dolara. Z kolei Goldman Sachs "zaszkodził" Nokii. Akcje fińskiego producenta telefonów komórkowych staniały 2%, ponieważ eksperci amerykańskiego banku ostrzegli, że spółka "będzie musiała bardziej się postarać" aby utrzymać udział w światowym rynku w drugiej połowie roku. Spółka przedstawiła tylko jeden nowy produkt na kończących się targach telekomunikacyjnych Cebit. Londyński wskaźnik FT-SE 100 i paryski CAC-40 zyskały odpowiednio 0,7% i 0,5%, natomiast frankfurcki DAX spadł o 0,2%.