MF rozesłało do banków ankietę w sprawie nowych obligacji. Chce sprawdzić, czy będzie na nie popyt. Zgodnie z propozycją MF, od wskaźnika inflacji mają zależeć zarówno wysokość odsetek, jak i wartość kapitału.
- To ciekawy instrument. Może służyć do lokowania pieniędzy i do transakcji spekulacyjnych zwłaszcza w kontekście nasilających się oczekiwań wzrostu inflacji - ocenia Maciej Słomka, szef dealerów obligacji w Pekao.
Innego zdania jest Tomasz Sikora, zajmujący takie samo stanowisko w BRE. - Nie jesteśmy zainteresowani papierami indeksowanymi. Nie są one dostosowane do polityki banku w zakresie zarządzania ryzykiem - mówi. - Ryzyko, jakie ponosi bank, nie jest bowiem powiązane z inflacją, tylko z poziomem stóp procentowych. Poza tym, takich papierów nie da się wycenić, ponieważ sama inflacja nie jest na rynku wyceniana. Dlatego trudno stwierdzić, czy są one atrakcyjne, czy nie - dodaje.
Zapotrzebowanie na obligacje indeksowane zgłaszały podobno fundusze emerytalne i inwestycyjne. Z naszych informacji wynika jednak, że zainteresowanie tymi instrumentami w skali całego rynku nie jest wysokie. A to oznacza, że gdyby nawet MF zdecydowało się je wyemitować, płynność byłaby prawdopodobnie niewielka. Banki obawiają się też, że ich systemy informatyczne mogą mieć problem z rozliczaniem operacji tymi papierami. Wynika to stąd, że nie będą one mieć stałego nominału.