W grupie poszkodowanych, którzy złożyli pozew w sądzie na Manhattanie, są jeszcze Standard Chartered Bank, DZ Bank, Dresdner Bank, Arab Banking i West LB. Łącznie banki te straciły 201 mln USD kredytów udzielonych Enronowi. Twierdzą, że gdyby J.P. Morgan, Citibank oraz bank inwestycyjny Salomon Smith Barney (dwie ostatnie instytucje należą do Citigroup) nie pomagały energetycznej korporacji w ukrywaniu faktycznej sytuacji jej finansów, do przyznania pechowych kredytów by nie doszło. W pozwie napisano, że te największe amerykańskie instytucje finansowe w nieuczciwy sposób nakłaniały do udzielenia pożyczek stojącej na skraju bankructwa spółce.

Poszkodowani chcą od J.P. Morgan i Citigroup odzyskać stracone pieniądze. Wcześniej przeciwko amerykańskim bankom zostało złożonych już kilka innych pozwów w związku ze sprawą Enronu.

Były amerykański potentat energetyczny wniosek o ochronę przed wierzycielami złożył w grudniu 2001 r. - po tym, jak o ponad pół miliarda dolarów przeszacował w dół swój wynik finansowy. Wcześniej przyznał się do prowadzenia tzw. kreatywnej księgowości, która pozwalała ukrywać długi. Były szef spółki Jeffrey Skilling i kilku innych jej przedstawicieli jest oskarżonych o doprowadzenie do bankructwa, jednego z najbardziej spektakularnych w historii USA.

Bloomberg