Indeks już został stworzony, a oficjalnie będzie publikowany od 31 marca. Obecnie uwzględnia on papiery warte 11,2 mld USD, których emitentami jest 15 rosyjskich przedsiębiorstw, m.in. koncern gazowy Gazprom, koncern naftowy Sibnieft i największy w kraju bank - Sbierbank. J.P. Morgan podał, że gdyby wskaźnik był publikowany wcześniej, w tym roku zyskałby 1,96%, a w zeszłym 20,85%. Według informacji gromadzonych przez bank, w zeszłym roku spółki z Rosji sprzedały obligacje za 8 mld USD, czyli za kwotę ponaddwukrotnie większą niż rok wcześniej.

Zdaniem menedżerów z zagranicznych funduszy, publikowanie indeksu może zachęcić jeszcze większą grupę inwestorów do lokowania środków w rosyjskie obligacje korporacyjne. Będą mieli bowiem z czym porównywać opłacalność swoich lokat. Stworzenie indeksu może również sprawić, że powstaną fundusze, które skupią się na lokatach w papiery dłużne rosyjskich spółek. - Ludzie są bardzo zainteresowani Rosją. Każda emisja obligacji kończy się nadsubskrypcją - mówi Silvia Marengo, zarządzająca w Clariden Bank z Zurychu. Dodaje, że do powołania funduszy potrzebny byłby jednak większy wybór papierów od co najmniej 50 emitentów.

Wczoraj dziennik "Financial Times" podał, że podobny indeks może wkrótce utworzyć bank inwestycyjny Merrill Lynch.

Bloomberg