We wtorek o notowaniach na międzynarodowym rynku naftowym decydowały doniesienia o wielkości wydobycia ropy przez państwa OPEC. Obawy, że z początkiem kwietnia organizacja ta obniży limity produkcyjne, złagodziła wypowiedź ministra Abdullaha bin Hamada al-Attiyaha z Kataru. Stwierdził on, że niepokój, dotyczący oczekiwanego spadku cen ropy w II kwartale, nie jest już tak silny, gdyż popyt na ten surowiec zwiększa szybszy, niż przewidywano, wzrost w gospodarce światowej. W tej sytuacji ograniczanie dostaw nie byłoby uzasadnione i OPEC może na razie zrezygnować z uzgodnionych wcześniej cięć.

Perspektywa ta wywołała spadek cen ropy. Dodatkowo przyczynił się do tego raport, który opublikowała firma doradcza Petrologist. Wykazano w nim, że kraje członkowskie OPEC, z wyjątkiem Iraku, wydobędą prawdopodobnie w marcu około 25,7 mln baryłek dziennie, przekraczając o 1,2 mln baryłek uzgodnione limity. Jednocześnie przypuszczano, że w USA doszło w ubiegłym tygodniu do zwiększenia zapasów ropy, co znajdzie potwierdzenie w środowym raporcie Departamentu Energetyki.

Początkowa zniżka notowań została jednak zahamowana i w Londynie za baryłkę ropy Brent z dostawą w maju płacono po południu 33 USD wobec 32,80 USD w końcu sesji poniedziałkowej.

Notowania złota obniżyły się w Nowym Jorku po raz pierwszy od 7 sesji. Powodem było wzmocnienie dolara wobec euro, które zmniejszyło atrakcyjność tego kruszcu jako intratnej lokaty kapitału. Jego cena spadła z najwyższego poziomu od 2 miesięcy, do którego wywindowały ją obawy przed wymierzonymi w USA zamachami terrorystycznymi i zmniejszeniem w efekcie wartości aktywów wycenianych w dolarach. Na nowojorskim rynku Comex złoto z dostawą w kwietniu staniało o 0,90 USD, do 416,70 USD za uncję.

Spadały również notowania miedzi. Wśród uczestników rynku zaczął bowiem przeważać pogląd, że cena tego metalu, po 72-proc. zwyżce w minionym roku, odzwierciedla przewidywaną dysproporcję między popytem a podażą. Wśród bodźców, które pobudziły na początku marca wzrost notowań do najwyższego poziomu od 8 lat, były zapowiadane ograniczenia wydobycia miedzi przez czołowe kopalnie oraz spodziewana poprawa koniunktury, zwłaszcza w gospodarce amerykańskiej i chińskiej. Na Londyńskiej Giełdzie Metali miedź w kontraktach trzymiesięcznych kosztowała wczoraj 2888 USD za tonę, wobec 2965 USD dzień w poniedziałek.