Jak zapewnił wczoraj dyrektor generalny Wulf von Schimmelmann, Postbank sprzeda akcje w pierwotnej ofercie publicznej jeszcze przed 15 lipca. Plany uległy zatem przyspieszeniu, bo we wrześniu 2003 r. zapowiadano giełdowy debiut na drugą połowę tego roku.
Decyzji o przyspieszeniu sprzedaży papierów sprzyjają dobre wyniki finansowe za zeszły rok. Na czysto Postbank zarobił 353 mln euro, 2,5 razy więcej niż rok wcześniej. Był to efekt przeprowadzonych oszczędności, m.in. redukcji zatrudnienia o 15% i ograniczenia wydatków administracyjnych o 4%.
Klaus Zumwinkel, szef Deutsche Post, powiedział, że do publicznego obrotu trafi maksymalnie 49,9% papierów Postbanku. Największe przedsiębiorstwo pocztowe w Europie ma w nim 100% udziałów, więc zachowa pakiet kontrolny. Zumwinkel spodziewa się pozyskać z rynku 2,5 do 3 mln euro. W jednym z wywiadów stwierdził jednak, że "jeśli wszystko pójdzie dobrze", to emisja może przynieść nawet ponad 3 mln euro. Deutsche Post chce wykorzystać pieniądze na redukcję zadłużenia i rozwijanie globalnej sieci doręczeniowej. Nie zamierza natomiast reinwestować w swój bank.
Gdyby sprzedaż papierów przez Postbank doszła do skutku, będzie największą w Niemczech od ponad trzech lat. Jej powodzenie nie jest jednak pewne, bo właśnie wczoraj - po raz drugi z kolei - giełdowy debiut spółki został u naszych zachodnich sąsiadów odwołany. Z pierwotnej emisji wycofał się Wacker Siltronic, trzeci na świecie producent krzemowych "wafli" wykorzystywanych przy wytwarzaniu półprzewodników. - Inwestorzy wykazali spore zainteresowanie naszą spółką, ale nawet atrakcyjna firma nie może ignorować bieżących wydarzeń geopolitycznych - uzasadnił decyzję Wilhelm Sittenhaler, szef Siltronicu. Firma chce powrócić do swoich planów, gdy uspokoi się sytuacja na rynkach finansowych, rozchwianych po wydarzeniach w Madrycie. Siltronic chciał pozyskać z rynku maksymalnie 1,09 mln euro.
Po decyzji Siltronicu Niemcy muszą jeszcze poczekać na pierwszy giełdowy debiut od listopada 2002 r. W ubiegłym tygodniu ze sprzedaży akcji na rynku pierwotnym wycofał się X-Fab Semiconductor Foundries, producent mikroprocesorów na zamówienie. W przypadku tej spółki o porzuceniu planów zdecydowało małe zainteresowanie inwestorów ofertą.