Przyzwoity debiut pozwalał sądzić, że opcje szybko zdobędą grono wiernych inwestorów, którzy będą budować płynność rynku. Tymczasem kolejne tygodnie mogły trochę rozczarować. Opinię tę podziela Adam Maciejewski, dyrektor Działu Notowań GPW. - Po dobrym początku, obecne zainteresowanie opcjami wypada trochę poniżej naszych oczekiwań - twierdzi.
Wolumen stoi w miejscu
Dotychczasowy rozwój opcji można oceniać jako typowy dla instrumentów pochodnych notowanych na GPW. Na każdej sesji wolumen kształtuje się na podobnym poziomie, a wzrostową tendencję trudno wyróżnić nawet w dłuższym terminie. Średni dzienny wolumen za pierwsze 6 miesięcy wyniósł 271 opcji. W tym czasie minimalny obrót na sesji wyniósł 51, a maksymalny 741 opcji. Dotychczasowe statystyki pokazują, że inwestorzy bardziej skorzy są do zawierania transakcji na opcjach out-of-the-money (OTM), czyli takich, gdzie kurs WIG20 jest większy od kursu wykonania dla opcji sprzedaży i odwrotnie dla opcji kupna. Potwierdza to między innymi fakt, że począwszy od 22 września każdego dnia odnotowano obrót średnio na blisko sześciu seriach opcji, będących "poza pieniądzem" i przeciętnie tylko na czterech seriach "w pieniądzu" (ITM). Podobne wnioski płyną z analizy wolumenu. Warto zaznaczyć, że każdego dnia handel odbywał się na około połowie znajdujących się w obrocie serii.
Przyciągnięcie nowych inwestorów do rynku opcji nie będzie łatwe. W najgorszym wypadku sytuacja może być podobna, jak w przypadku kontraktów terminowych na akcje i kursy walut. Jest jednak szansa, że tym razem będzie trochę lepiej. Wpłynąć mogą na to organizowane przez GPW szkolenia (zarówno dla początkujących, jak i specjalistyczne) na temat omawianych instrumentów. 2 kwietnia w siedzibie GPW odbędzie się także Dzień Otwarty poświęcony tym instrumentom.
- Dodatkowo, już niedługo do działania na rachunek własny na instrumentach pochodnych mogą zostać dopuszczone podmioty niemaklerskie - głównie banki, co także może wpłynąć na poprawę płynności - informuje Adam Maciejewski. - Staramy się także, by instrumenty pochodne mogły być wykorzystywane przez OFE - dodaje.