Według nieoficjalnych informacji, po sobotniej radzie krajowej SLD, może dojść do dymisji premiera Millera, która pociągnie za sobą zmiany w rządzie. Ministrem skarbu ma zostać ponownie Wiesław Kaczmarek. - To nie jest nowa informacja - żyję z nią stale od momentu, kiedy zostałem powołany na urząd ministra skarbu - skomentował w piątek Z. Kaniewski podczas rozmowy w Radiu PiN. - To nie jest specjalne przyjemne życie, ale realizuję obowiązki, które do mnie należą. I staram się nie rozmawiać przez media na temat ministra Kaczmarka, w przeciwieństwie do mojego adwersarza - dodał. Zaprzeczył, że jego dymisja jest oczekiwana. - W czwartek miałem spotkanie z przedstawicielami klubu SLD. Nic nie mówili o tym, że powinienem odchodzić - powiedział.

Z. Kaniewski poinformował, że tegoroczne przychody z prywatyzacji wynoszą około 1 mld zł. W całym bieżącyn roku powinno być 8,8 mld zł. Szef MSP zapewnił, że zrobi wszystko, aby taką kwotę uzyskać. - Większość dużych projektów prywatyzacyjnych będzie prowadzona w trzecim, a zwłaszcza w czwartym kwartale. Staramy się śledzić na bieżąco tę sytuację. Monitorować zwłaszcza te 20 najważniejszych projektów, które powinny dać podstawową kwotę wymaganą ustawą budżetową - zapewnił Z. Kaniewski. Według niego, przychody zostaną zrealizowane mimo fiaska przetargu na sprzedaż grupy G-8. - Transakcja była traktowana alternatywnie. Wprawdzie brak tych wpływów jest pewnym problemem, ale też nie oznacza dramatu. Nie spowoduje, że będę np. sprzedawał "na łeb, na szyję" - stwierdził.

Powiedział, że zrobi wszystko, aby 30% akcji PKO BP trafiło do dońca roku na warszawską giełdę - Wybraliśmy doradcę prywatyzacyjnego, co poprzednikom nie udało się przez dłuższy czas wykonać. Obecnie czekamy na odwołania firm, które być może nie są zadowolone z dokonanego wyboru. Kiedy proces ten się zakończy, bezzwłocznie przystąpimy do dalszych procedur prywatyzacyjnych - stwierdził. Nie chciał ujawnić kwoty, jakiej spodziewa się ze sprzedaży akcji na giełdzie (w założeniach do budżetu wpływy z tej transakcji szacowano na 3 mld zł). Przyznał, że marzy mu się powiązanie kapitałowe między PKO BP i PZU. Nie nastąpi to raczej w najbliższej przyszłości. - Nikt nie mówi, że to połączenie kapitałowe ma nastąpić dzisiaj - stwierdził.

Omówienie piątkowej rozmowy w Radiu PiN