Według NBP, ceny większości towarów nie zmienią się w efekcie wstąpienia Polski do UE. Dotyczy to 52% wydatków ponoszonych przez gospodarstwa domowe. Po 1 maja powinniśmy płacić tyle samo m.in. za paliwa, artykuły farmaceutyczne, użytkowanie mieszkań. Spadku cen należy natomiast oczekiwać w przypadku 33% wydatków, a wzrostu - w odniesieniu do 15% zakupów dokonywanych przez gospodarstwa domowe.
Według Leszka Balcerowicza, prezesa NBP, główne przyczyny przyspieszenia inflacji to wyższe stawki VAT i akcyzy. Obniżkę cen powinna natomiast wymusić większa konkurencja oraz liberalizacja niektórych rynków, m.in. usług finansowych i telekomunikacyjnego.
Podobne wnioski płyną z opublikowanego dzień wcześniej przez Ministerstwo Finansów raportu nt. inflacji. Opracowanie - na zlecenie MF - przygotował Niezależny Ośrodek Badań Ekonomicznych. Wynika z niego, że w najbliższych trzech latach, z powodu wstąpienia Polski do UE, ceny wzrosną u nas o 3,5%.
MF i bank centralny różnią się jednak od siebie w ocenie zmian stawek poszczególnych produktów. Przykładowo - ministerstwo twierdzi, że pieczywo zdrożeje, a NBP uważa, że będzie ono tańsze.
NBP ostrzega, że część dostawców może wykorzystać fakt wejścia Polski do Unii, aby podnieść ceny towarów i usług. Zachętą do takich działań może być przekonanie wielu konsumentów, że po 1 maja inflacja u nas wzrośnie.