- Podczas konsultacji bardzo ciekawe argumenty przedstawił Związek Rzemiosła Polskiego. Skłoniły nas one do refleksji - przyznał wiceminister Pater. Dodał, że w ministerialnej propozycji podwyżki dla drobniejszych przedsiębiorców mają być mniejsze, a dla lepiej zarabiających większe, niż zakładano pierwotnie. W tej drugiej grupie znalazłoby się 2-3% wszystkich osób prowadzących działalność gospodarczą.
Początkowo resort gospodarki zakładał też, że w zależności od wysokości zapłaconego podatku, przedsiębiorcy zapłacą składkę liczoną od 60, 90 lub 120% przeciętnego wynagrodzenia (obecnie obowiązuje jedna stawka liczona od 60%). W nowej propozycji progów ma być więcej, a różnica między nimi mniejsza - 15 pkt proc.
W efekcie, jak ujawnił wiceminister Pater, wpływy do budżetu będą "troszkę niższe", niż planowano pierwotnie.
Jerzy Bartnik, prezes Związku Rzemiosła Polskiego, przyznał, że sugestia zmniejszenia progów faktycznie znalazła się wśród propozycji ZRP. - Generalnie jesteśmy przeciwni podwyżkom, przynajmniej w tym momencie, ale gdyby już nie było innego wyjścia, to niech przedziały będą zmniejszone - stwierdził Bartnik. Najwyższy próg, według którego liczono by składkę, mógłby, według niego, sięgać nawet 180%. Związek uważa jednak, że podwyżki powinny się zaczynać ze znacznie wyższego poziomu, niż zakładało pierwotnie ministerstwo. Resort chciał, aby składkę od 90% przeciętnej płacy uiszczali przedsiębiorcy o dochodach miesięcznych brutto wynoszących już ok. 2,1 tys. zł, a od 120% - ci, którzy zarabiają brutto ponad 2,7 tys. zł. Według ZRP najniższy, 60-proc. próg powinien obowiązywać do tej kwoty dochodów.