Reklama

Będzie kontrola w nadzorze?

Minister finansów zażądał od Jana Monkiewicza, szefa Komisji Nadzoru Ubezpieczeń i Funduszy Emerytalnych, wyjaśnień. Chodzi o zaległości w opłacaniu składek emerytalnych za pracowników zatrudnionych w urzędzie Komisji.

Publikacja: 30.03.2004 09:49

Potwierdziły się nasze informacje o tym, że pracownicy Urzędu Komisji Nadzoru Ubezpieczeń i Funduszy Emerytalnych do tej pory nie otrzymali części składek emerytalnych za 2001 r. Jak się dowiedzieliśmy w centrali ZUS, UKNUiFE przesłał je do Zakładu, jednak przedstawił nieprawidłowe dokumenty rozliczeniowe, dlatego też nie było podstawy prawnej, aby je przyjąć. - Błędy w dokumentach skorygowano dopiero w październiku, i od tego czasu składki księgowane są na kontach - twierdzi nasz informator. Co z zaległościami? - Będziemy domagać się ich wraz z odsetkami ustawowymi - wyjaśnia.

Musimy to sprawdzić

Jest już pierwsza reakcja ze strony Ministerstwa Finansów, które nadzoruje pracę, UKNUiFE. W poniedziałek skierowano do Jana Monkiewicza, przewodniczącego KNUiFE, pismo z prośbą o wyjaśnienie opisanej przez nas sytuacji i przekazanie pisemnego stanowiska w tej sprawie. Po uzyskaniu odpowiedzi, MF ma podjąć decyzję, co dalej zrobić. Z naszych informacji wynika, że możliwa jest również kontrola w urzędzie, bo w grę wchodzi naruszenie dyscypliny finansów publicznych, i to spore. W nadzorze pracuje około 180 osób, które zarabiają średnio około 5-6 tys. zł miesięcznie. Można więc szacować, że zaległości wobec pracowników wynoszą przynajmniej 1 mln zł. Do tego dochodzą składki, których nie odprowadzono za zwolnionych pracowników (około 100 osób), czyli około 0,5 mln zł. Przypomnijmy, że według Ewy Gorączewskiej, głównej księgowej UKNUiFE: " urząd jako płatnik w rozumieniu prawa podatkowego oraz prawa ubezpieczeń społecznych nie ma żadnych zaległości finansowych za żaden okres swojego działania".

Najpierw zawiadomienie

Aby można było wystąpić z wnioskiem o ukaranie osób odpowiedzialnych za nieopłacenie składek, należy wystąpić z oficjalnym zawiadomieniem do rzecznika dyscypliny finansów. Według Krystyny Wiśniewskiej, dyrektor biura do spraw dyscypliny finansów publicznych w Ministerstwie Finansów, rzecznik ma 60 dni na uzyskanie wyjaśnień oraz zebranie materiału dowodowego i ustalenie, czy są podstawy do wniesienia wniosku o ukaranie.

Reklama
Reklama

Jeśli komisja orzekająca uzna postawione zarzuty, to ukarany zostaje kierownik jednostki (w przypadku UKNUiFE jest to Jan Monkiewicz) lub osoby, których odpowiedzialność wynika z regulaminu urzędu (np. zastępca dyrektora) bądź upoważnienia udzielonego przez jej szefa (np. główny księgowy). Osoba, która jest odpowiedzialna za naruszenie dyscypliny finansów publicznych, może otrzymać upomnienie, naganę, karę pieniężną (do 3-krotności miesięcznego wynagrodzenia). Jeśli naruszenie jest rażące, jego sprawca może dostać zakaz pełnienia funkcji kierowniczych, związanych z dysponowaniem środkami publicznymi, od roku do pięciu lat (od 1999 r. prawomocnie ukarano dwie osoby).

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama