Reklama

Inwestorzy spierają się z londyńską giełdą

Grupa akcjonariuszy Room Service - spółki cateringowej notowanej na londyńskiej giełdzie papierów wartościowych (LSE) - złożyła w tym tygodniu oficjalną skargę do Financial Services Authority (FSA), brytyjskiego odpowiednika KPWiG. Domagają się odszkodowania od LSE za straty poniesione w wyniku afery z krótką sprzedażą papierów spółki. W jej wyniku przeciwko kilku maklerom zostały już podjęte kroki prawne.

Publikacja: 30.03.2004 10:02

Sprawa dotyczy szeregu październikowych sesji, kiedy, jak się później okazało, obracano większą liczbą akcji spółki, niż w rzeczywistości istniała. Ponadprzeciętny wolumen widoczny był przede wszystkim w transakcjach krótkiej sprzedaży. W wyniku wydarzeń stratę poniosło wielu inwestorów indywidualnych. Niedługo potem akcjonariusze zrzeszeni pod szyldem Room Service Action Group (RSAG) wystąpili z pozwem do sądu przeciwko kilku maklerom odpowiedzialnym, ich zdaniem, za zamieszanie.

Nienaturalnie wysoki obrót

16 października 2003 r. przedstawiciele firmy John East & Partners (JE&P) - oficjalnego doradcy Room Service - obserwując nienaturalnie wysoki obrót akcjami spółki, zwrócili się do władz LSE z prośbą o zawieszenie notowań i wyjaśnienie sprawy. Handel wstrzymano, ale dopiero sześć dni później, gdy pod prośbą podpisał się zarząd firmy, zaniepokojony sytuacją zaistniałą na kilka dni przed planowaną nową emisją akcji. Ponadto giełda spóźniła się z poinformowaniem pozostałych uczestników rynku o otrzymaniu wniosku od JE&P. Ostrzeżenie informujące o jego treści dealerzy ujrzeli na ekranach swoich monitorów dopiero 20 października. - Przez cały ten czas wolumen transakcji był niebywale wysoki - mówi Nigel Smith, który w lutym wraz z innymi udziałowcami zwrócił się do zarządu londyńskiej giełdy z prośbą o ustosunkowanie się do przedstawionych zarzutów. - Uważamy, że LSE popełniła błąd i w związku z tym pragniemy naprawienia szkody - powiedział Smith.

Wszystko zgodne

z regulaminem

Reklama
Reklama

Tymczasem Philip Caine - szef zespołu odpowiedzialnego za rozpatrywanie skarg skierowanych do władz londyńskiej giełdy - twierdzi, że nie było regulaminowych przesłanek do natychmiastowego wstrzymania notowań akcji spółki. Jak pisze w liście skierowanym do zarządu i akcjonariuszy firmy, "handel walorami jest wstrzymywany natychmiast tylko w przypadku poważnego naruszenia przez spółkę regulaminu giełdy lub też na wniosek władz firmy - w związku z mającym nastąpić wydarzeniem mogącym znacząco wpłynąć na kurs jej akcji". - W pozostałych wypadkach bardzo rzadko decydujemy się na niezwłoczne zawieszenie notowań - dodaje Caine.

Tymczasem 22 marca, czyli prawie 5 miesięcy po wspomnianych wydarzeniach, akcjonariusze Room Service (której nazwę zmieniono niedawno na Azure Holdings) zdecydowali się wystąpić o rozwiązanie sporu do FSA. W swojej skardze zarzucają oni LSE także to, że niemal niezwłocznie po wznowieniu notowań, nie wyjaśniwszy odpowiednio okoliczności sprawy, jej władze zdecydowały się na wprowadzenie do obrotu nowej emisji akcji Room Service - przyczyniając się tym samym do pogłębienia przeceny walorów spółki.

Decyzja FSA nie jest jeszcze znana. Znane jest natomiast oświadczenie przedstawicieli londyńskiej giełdy, w którym stwierdzają, że szczegóły i termin wprowadzenia na rynek nowych akcji spółki były ustalone dużo wcześniej, a jego przeprowadzenie - zgodne z przepisami.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama