Lutowe posiedzenie RPP skończyło się w sposób zaskakujący dla wszystkich. Rada, która - według powszechnej opinii - miała dążyć do szybkich obniżek stóp, zapowiedziała, że cięć nie będzie. Tak bowiem większość analityków tłumaczyła zapowiedź RPP, że może ona zmienić nastawienia w polityce pieniężnej na restrykcyjne. Obecnie obowiązuje nastawienie neutralne, mówiące, że redukcje są możliwe. Nastawienie restrykcyjne oznacza, że o obniżkach nie ma mowy i trzeba się przygotować na wzrost oprocentowania.
Czy RPP zrealizuje swoją zapowiedź i ogłosi dzisiaj zmianę nastawienia? Analitycy mówią, że nie.
- Ta zapowiedź była raczej sygnałem, że należy się pożegnać z myślą o obniżkach stóp - powiedział Paweł Antonik, ekonomista z Banku Handlowego.
Poza tym - od ostatniego posiedzenia RPP zmieniła się nieco sytuacja. Pojawiło się kilka informacji o gospodarce. Inflacja w lutym była niska (wyniosła 1,6%), na poziomie ze stycznia i nieco niższym niż w grudniu. Poza tym - ani NBP, ani Ministerstwo Finansów nie obawiają się gwałtownego wzrostu tego wskaźnika po wejściu do Unii Europejskiej. Ponadto Sejm bez problemów skierował do komisji pierwsze ustawy związane z planem Hausnera.
- To, że Rada zapowiedziała zmianę nastawienia, mogło być praktycznie oznaką poparcia dla planu Hausnera - powiedział Arkadiusz Krześniak, główny ekonomista Deutsche Bank Polska. - Poza tym obecna sytuacja polityczna nie skłania do jakichkolwiek zmian w polityce pieniężnej - dodał.